gdy w kościele róż tysiące tekst

Lista Pieśni Maryjnych. A gdy miły Pan Jezus do Nieba wstępował. Ach! jak smutne jest rozstanie. Akatyst ku czci Bogurodzicy. Amen, Jak Maryja. Anielskie Twe lico. Aniołów chóry i mieszkańcy ziemi. Anjeli słodko śpiewali. Apel Jasnogórski. Mar 20, 2021 - Możesz pozostawić niżej swoją intencję. Obiecujemy modlitwę ze św. Ritą.Kapitalny głos Ani i modlitwa kapłana - wybuchowe połączenie. Załóż róż, będzie modnie. Pokaż biust będzie łatwiej. Pokaż biust będzie modnie. Pokaż biust będzie łatwiej. Pokaż biust będzie modnie. I nie martw się, jak krzyknie ktoś, że kiepsko grasz, że tracisz twarz, tracisz twarz. Ty przecież zawsze dobrze wiesz co robisz. Nagraj pop, będzie szybciej. Nagraj pop, będzie modnie. Można wierzyć, nawet bardzo żarliwie, a jednak nie miłować. Co innego jest wiara, a co innego miłość. [] Tysiące chrześcijan, posiadających znajomość katechizmu, przywiązanych rozumowo do zasad wiary, wierzących w Boga, w Jezusa i Sakramenty, słowem, przyjmujących cały Zakon, nie stosuje w życiu tych zasad, nie z braku wiadomości, lecz z braku miłości. Nie dotykaj dzikich róż Marek Grechuta tekst piosenki oraz tłumaczenie. Obejrzyj teledysk z Youtube i posłuchaj mp3 z YT. Sprawdź chwyty na gitarę. Dodaj Swoją wersję tekstu i chwyty gitarowe. Online Bekanntschaft Meldet Sich Nicht Mehr. ROZDZIAŁ SZÓSTY JAKO SIĘ WIODŁO KRÓLEWSKIEJ LATOROŚLI KSIĄŻĄTKU LULEJCE NA DWORZE KRÓLA WALOROZY. Czas nam przejść teraz do księcia Lulejki, jeszcze w kolebce ograbionego z przynależnego mu dziedzictwa przez niegodziwego stryja. Pacholę to, jak wiecie już z poprzednich rozdziałów, wzrastało w najzupełniejszej bezmyślności i wzorując się na otoczeniu, nie myślało o niczem, tylko o urządzaniu uczt i polowań, krygowaniu się przed lustrem, ujeżdżaniu ognistych rumaków i rozrzucaniu garściami pieniędzy. Lulejka był zbyt dobroduszny i lekkomyślny, by czuć żal do stryja za pozbawienie go korony, tronu i berła. Od książki uciekał jak djabeł od święconej wody, dzięki czemu przydany mu ochmistrz mógł przez dwadzieścia cztery godziny na dobę oddawać się swemu ulubionemu zajęciu, słodkiej drzemce. Za to Wielkiemu kanclerzowi, baronowi Filistrozie, z roku na rok przeciągała się mina, bo książę Lulejka wzbraniał się zgłębiać tajniki prawodawstwa paflagońskiego, które traktował z równem lekceważeniem, jak matematykę i nauki klasyczne. Nie wszyscy profesorowie jednak uskarżali się na brak pilności Lulejki. Wielki koniuszy nadworny nie miał dość słów pochwalnych dla odwagi i zręczności, z jaką Lulejka dosiadał i ujeżdżał najdziksze rumaki, beletmistrz dworski zaliczał go do najlepszych swoich uczni, Jego Ekscelencja Szambelan ogłaszał najpochlebniejsze raporty o postępach, czynionych przez księcia w trudnym kunszcie gry bilardowej, najwyższe uznanie miał dla Lujejki także Radca Dworu, Nadinspektor placów tenisowych. Gdybyśmy tak jeszcze zapytali o zdanie kapitana gwardji królewskiej, dzielnego fechmistrza Zerwiłebskiego, dowiedzielibyśmy się z pewnością, że od śmierci straszliwego generała Kotłumbaja, dowódcy wojsk Krymtatarji, któremu rapier kapitana przeszył pierś na wylot, jeden Lulejka dotrzymywał placu kapitanowi. — „Tęgi byłby król z niego! jakiem Zerwiłebski!” — mruczał kapitan pod sumiastym wąsem i marsowe oblicze jego chmurzyło się, gdy przybywszy z raportem na dwór królewski, dojrzał smukłą, zgrabną postać księcia Lulejki, gnuśniejącego w bezczynnem życiu dworskiem i trawiącego długie godziny na prawieniu komplementów księżniczce Angelice. I teraz, jak widzicie, siedzą obok siebie na ławce ogrodowej, a nawet Lulejka ujął dłoń Angeliki i tkliwemi ją okrywa pocałunkami, na co księżniczka łaskawie przyzwalać raczy. Królowa, której nie możecie zobaczyć, bo zasłania ją gęsty krzew, spogląda na nich pobłażliwie. Nie było dla niej tajemnicą, że Lulejka świata poza Angeliką nie widzi, i z radością oddałaby mu swoją jedynaczkę za żonę. Czy małżeństwo z Lulejką było także marzeniem księżniczki? Któż odgadnie, co chowa serce kobiety? To pewne, że lubiła go szczerze, bo Lulejka był bardzo pięknym i serdecznie dobrym, tylko... tylko, że księżniczka miała tak wygórowane mniemanie o swojem wykształceniu, że zwykła traktować Lulejkę jak nieuka, którego słów słucha się z uprzejmem lekceważeniem. Nieraz, kiedy późnym wieczorem błądzili po parku, albo wsparci o balustradę balkonu, wsłuchiwali się w melodyjne rechotanie żab, zdarzało się, że rozmarzona księżniczka szepnęła, podniósłszy wzrok ku niebu: — „O, jest już Wielka Niedźwiedzica”. A Lulejka, zamiast naprowadzić rozmowę na wyniki ostatnich badań nad ciałami niebieskiemi, odpowiadał śpiesznie: — „Niedźwiedzica? nie lękaj się, słodka moja Angeliko, choćby rozjuszonych tysiąc niedźwiedzic cię napadło, wszystkie położę trupem, zanim dotkną jednego włoska na twojej głowie”. — „Ach, mój poczciwy Lulejko! — wzdychała księżniczka — całe szczęście, że proch już wymyślony, bo tybyś go z pewnością nie wymyślił”. To samo było przy zrywaniu kwiatów, to samo przy chwytaniu motyli. Lulejka nie wahałby się skoczyć w przepaść najgłębszą i wspiąć na najdzikszy szczyt górski, byle zasłużyć na uśmiech Angeliki, ale o astronomji, botanice i zoologji wiedział właśnie tyle, co ja z przeproszeniem o algebrze. To też Angelika lekceważyła go tem bardziej, że jak większość ludzi, miała, według mojego zdania, zbyt wygórowane wyobrażenie o głębiach własnej swej wiedzy. W braku innych wielbicieli jednak, każdemu jej skinieniu posłusznych, chętnie przyjmowała hołdy, składane jej przez kuzyna. Król Walorozo odznaczał się bardzo delikatnym żołądkiem, a bardzo dobrym apetytem. Szczególniej, odkąd nastał na dworze królewskim niezrównany kucharz Rondelino, król zaczął objadać się tak sumiennie i tak często zapadać na zdrowiu, że przyboczny lekarz Jego Królewskiej Mości nie rokował mu długiego żywota. Na samą myśl o możliwym zgonie Jego Królewskiej Mości ciarki przebiegały po skórze chytrego ministra, markiza Mrukiozo i podstępnej ochmistrzyni dworu, hrabiny Gburyi-Furyi. W razie małżeństwa księżniczki Angeliki z Lulejką, ster rządów przeszedłby w ręce młodego księcia, a wtedy odpokutowaliby oboje za tysiąc intryg, uchybień i przykrości, których książę doznawał z ich przyczyny na każdym kroku. Jednem skinieniem palca pozbawiłby ich zaszczytnych urzędów i wypędził ze dworu na cztery wiatry. A możeby zażądał zwrotu kosztowności: pereł, tabakierek, pierścieni i zegarków, należących ongiś do nieboszczki królowej jego matki, które chciwa ochmistrzyni przywłaszczyła sobie po jej śmierci. Zapewne pociągnąłby także do odpowiedzialności Jego Ekscelencję ministra markiza Mrukiozo za skradzionych: dwieście siedemnaście tysięcy miljonów dziewięćset siedemdziesiąt ośm kroć sto tysięcy trzysta dwadzieścia dziewięć dukatów, trzynaście złotych i sześćdziesiąt sześć groszy, które zmarły król Seriozo przekazał w spuściźnie Lulejce. Często się zdarza, że ludzie najzawzięciej nienawidzą tych, którym najwięcej wyrządzili krzywdy, Tak było i w tym wypadku. Mrukiozo i Gburya-Furya wysilali całą pomysłowość w celu obniżenia biednego Lulejki w oczach królewskiej pary, Angeliki i całego dworu. Rozgłaszali więc, że królewicz jest skończonym głupcem, który nawet imienia swego nie umie napisać ortograficznie i podpisuje się „Lólejka”, a imię Angeliki pisze małą literą, że włóczy się po stajniach z podpitymi parobkami, że drzemie w kościele, że długów ma więcej niż włosów na głowie, że zgrywa się w karty z królewskimi paziami i wiele innych jeszcze plotek, bądź zupełnie kłamliwych, bądź przesadzających niemożliwie drobne błędy i uchybienia księcia. Nie przeczę, że książę Lulejka nie był bez winy, ale wszakżeż i królowa grywała w karty i król drzemał w kościele i objadał się aż do niestrawności. A jeżeli nawet książę Lulejka miał jakieś zaległe rachuneczki u Dostawcy Dworu Cukiernika, czy u nadwornego krawca, to któż temu był winien, jeżeli nie Mrukiozo, który skradł Lulejce dwieście siedemnaście tysięcy miljonów dziewięćset siedemdziesiąt ośm kroć sto tysięcy czterysta dwadzieścia dziewięć dukatów, trzynaście złotych i sześćdziesiąt sześć groszy, a teraz wypominał mu każdego dukata? Mojem zdaniem powinienby taki Mrukiozo siedzieć cicho jak mysz w dziurze i nie wtrącać się w sprawy księcia, któremu już przecież dość wyrządził złego. Potwarze i oszczerstwa w niedługim czasie zrobiły swoje. Księżniczka zaczęła spoglądać na Lulejkę niechętnem okiem, na każdym kroku dawała mu do zrozumienia, że nie jest godzien rozwiązać rzemyka u jej stópek, wyśmiewała jego nieuctwo, a na wszystkich balach dworskich i przyjęciach traktowała go tak pogardliwie, że nieszczęsny Lulejka rozchorował się wkońcu ze zmartwienia. Choroba bratanka była Jego Królewskiej Mości bardzo na rękę, bo, jak wiemy, król z tychże samych powodów co Mrukiozo i Gburya-Furya nienawidził Lulejki. Co do królowej, to można było do niej łatwo zastosować przysłowie: „Kto z oczu, ten i z myśli”. Jejmość Pani Walorozo troszczyła się tylko, żeby jej nie zabrakło partnerów do codziennej partyjki winta i gości na wieczornej „familijnej” herbatce. Reszta mało ją obchodziła. Zausznicy dworscy, których już wolę nie nazywać po imieniu, byliby najchętniej wyprawili księcia Lulejkę na tamten świat; to też nie wiem czy z ich namowy, czy z własnego przekonania Jego Eksc. Lekarz Nadworny, Pigulini, zaczął królewiczowi puszczać krew tak często i karmić go tak okropnemi miksturami, że wkońcu biedny Lulejka wysechł jak szczapa i długie miesiące przeleżał w łóżku, z którego nie mógł powstać o własnych siłach. Życie na królewskim dworze biegło tymczasem zwykłym trybem, tylko poczet dworaków paflagońskich powiększył się w czasie choroby księcia Lulejki o jednego jeszcze członka. Był nim sławny Lorenzo Gwazdrani, nadworny malarz sąsiedniego króla Krymtatarji. Wszyscy zachwyceni byli jego obrazami, bo na portretach, malowanych jego ręką, nawet Ochmistrzyni Dworu, Gburya-Furya, wyglądała młodo i wdzięcznie, a oblicze ministra Mrukiozy tchnęło dobroduszną słodyczą. — „Lorenzo trochę pochlebia” — odezwał się raz ktoś ze śmielszych znawców. — „Pochlebia? — oburzyła się księżniczka, do której uszu doszła ta uwaga — otóż bynajmniej nie pochlebia, bo ja, która jestem wyższa ponad wszelkie pochlebstwa, jestem stokroć jeszcze piękniejszą, niż na obrazie mistrza. Nie mogę jednak ścierpieć, żeby o tak genjalnym artyście wyrażano się ujemnie i poproszę kochanego papy, żeby go pasował na rycerza i nadał mu Order Złotego Ogórka pierwszej klasy” (z uwolnieniem od taksy). Nikt po takiem oświadczeniu księżniczki nie śmiał już słówka pisnąć o protegowanym przez nią malarzu, a księżniczka posunęła do tego stopnia zachwyt swój dla jego dzieł, że łaskawie raczyła wziąć u Lorenza Gwazdraniego kilka lekcyj rysunków i malowania. Napróżno dworacy krzyczeli głośno, że księżniczka jest genjuszem zbyt wielkim, by ktokolwiek mógł ją nauczyć czegoś więcej, niż umie sama z Bożej łaski, księżniczka postawiła na swojem i pod okiem mistrza Lorenza stwarzała (naturalnie w jego pracowni) wspaniałe arcydzieła, których część reprodukowano w „kalendarzu dworskim”, a inne rozkupiono po bajecznych cenach, na dobroczynnej wystawie gwiazdkowej. Wszystkie obrazy opatrzone były własnoręcznym podpisem księżniczki. Czy malowane były własnoręcznie, ośmieliłbym się powątpiewać. Mam mocne podejrzenie, że wyszły one z pod pędzla Lorenza, który nie bez ubocznej myśli zaskarbiał sobie łaski Angeliki. Podczas jednej z poufnych lekcyj Lorenzo pokazał księżniczce mały portrecik, przedstawiający młodzieńca niepospolitej urody o szafirowych oczach, tchnących szlachetną dumą i głęboką melancholją. — Kto to jest ten rycerz, czcigodny mistrzu? — zapytała Angelika, której na widok portreciku, serce zabiło gwałtownie. — Jak żyję, nie widziałam tak pięknego mężczyzny — jęknęła z zachwytu chytra Gburya-Furya. — Portret ten — odpowiedział malarz — wyobraża mego dostojnego władcę i pana, pierworodnego syna Jego Królewskiej Mości Padelli I-go, Wielkiego Mistrza Orderu Brylantowej Dyni, Wielkiego księcia księstwa Akrobatonji, Kara-Fara-Muryi i następcy tronu Krymtatarji, królewicza Bulby. Jeżeli Jej Książęca Mość zechce łaskawie rzucić okiem na jego męską pierś, dojrzy niechybnie wymalowaną na niej przeze mnie gwiazdę Orderu Brylantowego Dyni, który Jego Wysokość Król Padella najmiłościwiej na piersi delfina własnoręcznie przypiąć raczył w nagrodę zwycięstwa, odniesionego przez księcia Bulbę nad królem Ludożerji, którego wraz z 248 olbrzymami własną ręką trupem położył. Dzięki jego waleczności, nieprzyjaciele nasi poddać się musieli, choć długa i zacięta walka w wojsku naszem duże zadała straty. — Jakiż wielkoduszny wojownik! — myślała Angelika — wydaje się tak młodym, a dokonał tylu bohaterskich czynów. Z jakimże wyrazem spogląda na mnie z tego portretu! Ah, czemuż nie było mi danem poznać go i... — Królewicz Bulbo jest nietylko dzielnym, ale i wykształconym niepospolicie, księżniczko — ciągnął dalej malarz. — Włada wszystkiemi językami świata, śpiewa bosko, gra na wszystkich instrumentach i komponuje opery. Ostatni jego utwór był grany tysiąc razy z rzędu w królewskim nadwornym teatrze, a atrakcją największą sztuki był balet, w którym autor produkował się osobiście. Jak czarująco wyglądał, racz z tego wnioskować, księżniczko, że kuzynka jego, najmłodsza córka króla Cyrkazji, ujrzawszy go na deskach scenicznych, rozkochała się w nim do szaleństwa i w kilka tygodni po przedstawieniu, umarła. — Czemuż książę Bulbo nie poślubił tej biednej księżniczki? — westchnęła niespokojnie Angelika. — Wiązało ich nazbyt bliskie pokrewieństwo, księżniczko, kościół byłby się sprzeciwił ich związkowi. Książę jednak nie pragnął jej pojąć za żonę, dawno bowiem już — tu Lorenzo zniżył głos tajemniczo — pan mój oddał swe królewskie serce dziewicy godniejszej... i piękniejszej! — Jej imię? — zapytała zmieszana Angelika. — Nie mam prawa odsłaniać imienia wybranej serca mego władcy i pana — odrzekł malarz. — Może jednak mógłbyś mi powiedzieć bodaj pierwsze litery jej imienia i nazwiska — wykrztusiła z żalem księżniczka. — Tego nie mogę odmówić Jej Wysokości — odparł malarz. — Czyżby jej imię zaczynało się na literę Z? Lorenzo zapewnił, ze nie na Z. Angelika po kolei wymieniała Y, X, W, aż przeszli wstecz, całe abecadło. Malarz ciągle potrząsał głową przecząco. Kiedy księżniczka drżącym głosem wypowiedziała D i nie zgadła, twarz jej powlokła się rumieńcem radości. Po literze C musiała oprzeć się o fotel z nadmiaru wzruszenia. Przy B osłabła do reszty. — Gburciu-Furciu, podaj mi sole trzeźwiące — szepnęła, opadając bezsilnie na fotel i podtrzymywana ramieniem ochmistrzyni, spytała zamierającym głosem: — mistrzu, czyżby to było A? — Odgadłaś, księżniczko! — wykrzyknął chytrze malarz. — Imię tej, którą pan mój uwielbia do szaleństwa, zaczyna się na A. A teraz pozwól, że pokażę ci jej portret. To rzekłszy, Lorenzo ustawił na sztalugach obraz w złotych ramach, starannie okryty płótnem. I pociągnąwszy Angelikę ku sztalugom, szybkim ruchem zerwał zeń zasłonę. O radości niebiańska! Z ram złoconych zwierciadła wyjrzało ku Angelice odbicie jej własnego oblicza. Nim zakwitnie tysiąc róż,Nim zakwitnie tysiąc malw,Będę miała kilka spraw,Do ciebie kilka sprawNie o różach, nie o bratkach,Nie o wstążkach, nie o szmatkachBardzo proszę cię o jedno:Bądź szczęśliwy tylko ze mnąA zakwitnie tysiąc różI zakwitnie tysiąc malw,I nie będę miała jużDo ciebie żadnych sprawKwiaty rosną zawsze, wszędzieTam, gdzie im najlepiej będzie,W każdym domu, w każdym słowieJeśli ktoś się kocha w tobieA gdy lato pachnie różąI gdy ludzie w różach wróżą,To ja proszę cię o jedno:Bądź, bądź bez róż szczęśliwy ze mnąKwiaty rosną zawsze, wszędzieTam, gdzie im najlepiej będzie,W każdym domu, w każdym słowie,Jeśli ktoś się kocha w tobieA gdy lato pachnie różąI gdy ludzie w różach wróżą,To ja proszę cię o jedno:Bądź bez różSzczęśliwyZe mną Rozmawiamy z Panem Ireneuszem Rogalą – założycielem Różańca rodziców za dzieci – w uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, a zarazem w 12. rocznicę powstania pierwszej róży. Panie Ireneuszu, inicjatywa Różańca rodziców zrodziła się we wspólnocie Marana Tha przy parafii Archikatedralnej w Gdańsku Oliwie. Wspólnota ta od wielu lat działa w archidiecezji gdańskiej, a materiały formacyjne dostępne są poprzez internet. Czy może nam Pan powiedzieć, jakie zadania ewangelizacyjne realizuje ta wspólnota? Marana Tha Marana Tha jest katolicką wspólnotą modlitewno-ewangelizacyjną, powołaną i skupioną wokół myśli i osoby ks. prof. Andrzeja Kowalczyka. Charyzmatem wspólnoty jest ewangelizacja dorosłych w duchu wskazanym przez II Sobór Watykański. Rekolekcje wspólnoty Marana Tha Zadanie to realizuje się poprzez rozliczne formy sprawdzone w Kościele, a jednocześnie dość nowatorskie. Wspólnota czerpie z ogromnego dorobku Kościoła katolickiego, a jednocześnie z ruchu Odnowy w Duchu Świętym. Program i zadania realizowane we wspólnocie wypływają z ogromnej wiedzy i doświadczenia jej pasterza, ks. Andrzeja Kowalczyka, z jego posługi i z odczytywania zadań, jakie stają współcześnie przed Kościołem. Różaniec rodziców jest jednym z takich odczytań potrzeby współczesnego człowieka. Forma ta rozwinęła się ze względu na ogromną potrzebę wsparcia duchowego dla współczesnych rodziców wobec tak wielu zagrożeń dla ich dzieci. Dla mnie jednak Marana Tha to znacznie więcej, to nawiązanie do wielkiej tradycji dwóch tysięcy lat Kościoła, do tradycji pierwszych wspólnot, a przede wszystkim do prawdy Ewangelii, która nam mówi: JEZUS ŻYJE. Tę prawdę powiedzieć i przeżyć w dzisiejszych czasach nie jest prosto, a właśnie we wspólnocie, dla nas w Marana Tha, jest to jasne, możliwe i inspirujące. Ksiądz Andrzej Kowalczyk, który jest twórcą i pasterzem wspólnoty, jest też egzorcystą archidiecezji gdańskiej. Marana Tha organizuje comiesięczną Mszę świętą z modlitwą o uzdrowienie. Często jest tak, że do Kościoła wracają wierni po różnych doświadczeniach zła. Po nawróceniu potrzebne jest nierzadko uwolnienie, a dalej, potrzeba stałej formacji. Co proponuje im Wasza wspólnota? Do wspólnoty Kościoła wracają osoby poranione, bo grzech, który z niej nas wyklucza, zawsze rani. I nie ma tu żadnego wyjątku. Wciąż potrzebujemy uzdrowienia, najpierw duchowego, często też fizycznego. O propozycjach formacyjnych wspólnoty można przeczytać na stronie internetowej: Najważniejszą jednak rzeczą, jakiej we wspólnocie się doświadcza, są spotkania z osobami idącymi tą samą drogą modlitwy, nawrócenia i katechezy. Nasz duszpasterz opracował stały program formacyjny, skierowany dla dorosłych i realizowany w małych grupach. Dla mnie było to właśnie odkrycie Kościoła z jego bogactwem odczytania Pisma Świętego w świetle Tradycji, zapisanej w Katechizmie Kościoła katolickiego. Uczestnik małej grupy przez ok. cztery lata uczy się modlitwy i o modlitwie, uczy się w sposób otwarty, w małych grupach, w katechezach dialogowanych. Wspólnota organizuje rekolekcje ewangelizacyjne. Co tydzień jest Eucharystia, która jednoczy wspólnotę i jest również miejscem spotkania. Skutki grzechu odbijają się na najbardziej niewinnych, na dzieciach. Ponadto rodzice nie zawsze dają najlepszy przykład. I tu Różaniec rodziców okazuje się wspaniałą propozycją dla tych, którzy chcą otoczyć duchową pomocą swoje dzieci. Ale czy tylko propozycją? – Czy nie jest tak, że rodzice powinni czuć się wprost zobowiązani do modlitwy za tych, których powołali do życia? Ta inicjatywa modlitwy zrodziła się właśnie jako wyraz naszej rodzicielskiej troski o dzieci. Zdaliśmy sobie sprawę w czasie rekolekcji, że współczesny świat pełen jest agresywnych, destrukcyjnych treści, na które nasze dzieci są narażone. I dodatkowo to my sami, nasze grzechy, słabości, zaniedbania, ignorancja i ich skutki. mogą być przyczyną zła w życiu naszych dzieci. To raczej refleksja w Duchu Świętym, zatroskanie i chęć zaradzenia swojej słabości były przyczynami rozpoczęcia modlitwy. Jak bardzo jest to potrzebne i przydatne, świadczą dziesiątki tysięcy rodziców, do których trafiło to przesłanie, ta droga troski duchowej o dzieci. Myślę, że modlitwa za dzieci jest głęboką potrzebą serca rodzicielskiego, to raczej wyraz miłości i świadomości swojej roli w życiu dzieci, niż takie rachowanie się o obowiązki. Ale na ostatnie pytanie odpowiedź jest oczywiście TAK. Często słyszy się określenie „Różaniec rodziców za dzieci”, co może sugerować, że modlitwa obejmuje małoletnie potomstwo. Niemniej wielu modli się za dzieci w ich dorosłym życiu, kiedy pokus i niebezpieczeństw jest więcej. Jak to wygląda w Różańcu rodziców? Rodzicem się nie bywa, rodzicem się jest. Od pierwszej chwili, do ostatniego dnia życia czy to dziecka, czy rodzica. My zaczynaliśmy modlitwę gdy syn miał 12 lat, a córka 9. Teraz to już osoby powyżej lat dwudziestu. Intencje szczegółowe na dany dzień czy chwilę się zmieniają, ale intencje ogólne są jak najbardziej aktualne. Modlimy się, aby syn miał dobry wzorzec ojcostwa a córka – macierzyństwa, aby wchodziły w życie dorosłe w dobry sposób. Wiele świadectw modlitwy np. matki za rozbitą rodzinę córki, która już po miesiącu się na powrót łączy, albo ojca za dorosłego syna, aby uzyskał dobrą pracę, wskazuje, że również modlitwa za dzieci dorosłe jest bardzo owocna. Czasem trudno odwrócić skutki naszych działań sprzed lat, ale Bóg może również z trudnych sytuacji wyprowadzić dobro oraz dać pojednanie, pokój serca. Dlaczego modlitwa we wspólnocie, w róży? Czy nie wystarczy modlić się indywidualnie? I dlaczego akurat… na różańcu? Różaniec wybraliśmy odruchowo, jakoś tak było oczywiste, że potrzeba wsparcia Matki Bożej. Mieliśmy też świadomość, że wobec wielu zagrożeń potrzeba właśnie wspólnotowego, wzajemnego wsparcia. Zatem jeśli różaniec, to i schemat róż jak w żywym różańcu. Będąc we wspólnocie doskonale rozumieliśmy, że potrzeba wzajemnej modlitwy i duchowego wsparcia. Zasada modlitwy, w której intencje się uwspólniają, niezwykle mocno oddziałuje na modlących się. Bo z jednej strony modlę się za swoje dzieci, ale i za dzieci innych rodziców, a dzięki temu zyskuję modlitwę innych dla swoich dzieci. We wspólnocie mieliśmy okazję nauczyć się medytacji chrześcijańskiej, co doskonale wpisuje się w rozważanie poszczególnych tajemnic różańca w kontekście życia moich dzieci i mojej rodziny. Różaniec to droga życia Pana Jezusa i Świętej Rodziny. Zatem to niejako najlepszy wzorzec do naśladowania. Te prawdy w jakiś sposób odczytywaliśmy już później, pięknie opisał to w Liście o różańcu bł. Jan Paweł II. Jego słowa, że „czymś owocnym jest powierzanie drogi rozwoju dzieci tej modlitwie”, dokładnie obrazują rolę modlitwy różańcowej dla dzieci. To, co wybraliśmy, jak wierzę, z natchnienia Ducha Świętego, potwierdził niejako Kościół słowami Ojca Świętego. Cofnijmy się o dwanaście lat. Jakie były dokładnie okoliczności powstania Różańca rodziców? Wiemy, że zaczęło się od rekolekcji wspólnotowych. Czy z powstaniem tej inicjatywy wiążą się szczególne Boże natchnienia lub kult jakiegoś świętego? Dokładnie 8 września 2001 r. w czasie rekolekcji wspólnotowych Marana Tha, ks. Kowalczyk mówił o zagrożeniach duchowych i wskazał ich totalne rozmiary, a jeszcze zilustrował przykładami ze swojej posługi, tak, że nas to przeraziło. Obecnie po wielu latach, odczytujemy to jako obdarowanie rodziców ze strony Maryi – Matki Bożej Oliwskiej. Pierwsza róża powstała spośród rodziców zgromadzonych na rekolekcjach, a jako pa­trona wybraliśmy św. Stanisława Kostkę, patrona polskiej młodzieży. Gdy po kilku miesiącach modlitwy zdaliśmy sobie sprawę z wielu łask, z dobrodziejstw, jakich doświadczamy poprzez modlitwę w róży, zaczęliśmy o tym mówić i od razu inni chcieli się dołączyć. Zatem powstała druga róża, potem trzecia i dalej się już potoczyło. Po 12 latach działania różaniec rodziców łączy już 2100 róż, czyli ponad osób, nie licząc wielu nie zarejestrowanych i powstających nowych róż. To wspaniały wynik, ale też wskazuje na wysiłek organizacyjny, jaki trzeba podejmować w prowadzeniu tego dzieła. Jak państwo sobie z tym radzą? Różaniec rodziców za dzieci Różaniec rodziców jest niesformalizowanym ruchem modlitwy. My świadczymy o tym że Bóg, przez wstawiennictwo Maryi i wspólnotową modlitwę, działa w życiu naszych dzieci cuda. Od razu też każde działanie i wskazania były nakierowane na pragmatyczną stronę organizacji. Sami jako rodzice wiemy, jak bywa obciążony tato czy mama. Znamy ograniczenia czasowe i organizacyjne, znamy też obawy przed zbyt dużym zaangażowaniem. Dlatego organizacja różańca rodziców jest maksymalnie uproszczona, a również wielkim wsparciem jest wykorzystanie internetu. Obecnie rozpoczęły się prace nad nowym, lepszym systemem, aby łatwiej i pełniej obsługiwać różnego rodzaju aktywność w ramach różańca rodziców. W tej intencji proszę o wsparcie modlitwą. Nie ma wielkiej organizacji, mamy swojego opiekuna, ks. Zbigniewa Zielińskiego, proboszcza parafii katedralnej w Oliwie, jest pani Basia, która obsługuje korespondencję pocztową, jest administrator strony internetowej, ja zajmuję się obsługą komunikacji w internecie. Jest też cała rzesza animatorów, którzy podjęli się prowadzenia róż w swoich środowiskach, w parafiach, rodzinach, szkołach, wspólnotach, wraz ze swoimi kapłanami. Widzimy, jak bardzo Bóg to dzieło prowadzi, jak pomagają ludzie dobrej woli. Prowadzimy to również niemal bezkosztowo, a jeśli są jakieś nakłady, to pokrywamy je sami lub prosimy o wsparcie i takie wsparcie się pojawia. Przede wszystkim jednak stawiamy na podmiotowość rodziców rozpoczynających modlitwę, a praktyka wielu lat pokazuje, że faktycznie są oni odpowiedzialni. Różaniec rodziców wciąż jeszcze się kształtuje i wsłuchujemy się we wszelkie sygnały, znaki, w jakim kierunku powinno się to rozwijać. To musi być wielka radość, kiedy dzieło duchowe tak się rozrasta! Znając obietnice różańcowe domyślam się, że Pan, jako moderator, otrzymuje wiele świadectw. Tak właśnie powstał różaniec rodziców. Radość z owoców modlitwy jest taka, że nie mogliśmy się nią nie dzielić. Różaniec rodziców wyrósł i dalej rozwija się przede wszystkim dzięki świadectwu działania Boga w życiu naszych dzieci i rodzin. Świadectwa są o tyle ważne, że dają nadzieję innym. Skoro Bóg pomógł połączyć jakąś rodzinę, to może pomoże i mojej. Skoro pomógł uwolnić czyjeś dziecko od uzależnienia od komputera czy narkotyków, to pomoże i mojemu dziecku. Wiemy też, że świadectwo pociąga świadectwo, rodzic dziecka uzdrowionego daje nadzieję rodzicowi dziecka z kłopotami w szkole, a ten rodzicowi, który modli się o pracę dla syna, ten z kolei teściowej, aby pojednała się z synową i tak dalej. Tak to idzie. Nieustannie zachęcam do świadectwa łaski za sprawą różańca rodziców, bo wiem i wielokrotnie to się potwierdziło że Bóg udziela wiele łask tym, którzy dają świadectwo! Schemat działania Różańca rodziców opiera się na idei żywego różańca, założonego przez sł. B. Paulinę Jaricot. Zatem rodzice łączą się w róże i codziennie modlą się jedną tajemnicą różańca. Czy to wszystkie zobowiązania? Raczej tak, tu w zasadzie chodzi o modlitwę i pracę nad sobą, aby po prostu żyć życiem Kościoła. Wystarczy to, co jest w Kościele – w mojej parafii są wszelkie środki duchowe, jakich mi potrzeba. Praca formacyjna powinna być realizowana właśnie w ramach parafii. Jeśli zaś ktoś chce więcej, to można uczestniczyć w rekolekcjach itp. Modlitwę rozpoczynamy od Aktu Zawierzenia, który co roku 8 grudnia w łączności z całym różańcem rodziców ponawiamy. Niektóre róże robią sobie comiesięczne spotkania, inne organizują Mszę św. w intencjach dzieci we wspomnienie patrona swojej róży. Jednak wszelkie inne zobowiązania poza modlitwą raczej staramy się ograniczać. Rozumiemy że podstawowym obowiązkiem rodzica jest być w rodzinie. Co należy zrobić aby założyć nową różę lub jak do niej dołączyć? Po prostu podjąć w swoim sercu decyzję! – Że chcę wspierać swoje dzieci w sposób duchowy w Kościele, przez wstawiennictwo Maryi. I na koniec bardziej osobiste pytanie: czym jest różaniec w Pana rodzinie? Co powoduje, że wybrał Pan tę modlitwę? Prawdę mówiąc niemal nie umiałem modlić się na różańcu. To wyjątkowa łaska, która przyszła do mnie właśnie we wspólnocie w październiku 2000 roku. Różaniec to modlitwa codzienna naszej rodziny, to też modlitwa ratunku – kiedy coś się dzieje, kiedy potrzeba pomocy czy wsparcia, przychodzi niemal odruchowo. A z drugiej strony odkrycie, dzięki praktyce medytacji chrześcijańskiej, że różaniec stał się niezwykle owocny i pomocny w ewangelicznym przeżywaniu każdego dnia, każdej sprawy. Przez ten czas odnalazłem również pewne swoje odczytania poszczególnych tajemnic różańcowych. – Np. pierwsza tajemnicę radosną poświęcam za dzieci nienarodzone, II radosną – w intencji pracy, IV radosną – w intencji ofiarowania np. cierpień, II światła – w intencji małżeństwa, tajemnice chwalebne to tajemnice dziękczynienia i uwielbienia itd. Różaniec ma też wielkie odniesienie historyczne. Ogromną otuchą napawa mnie np. Krucjata różańcowa za Ojczyznę, w której jestem i do której zachęcam. Razem z nami w sposób naturalny zaczęły modlić się też dzieci. To daje dużo pokoju. Dziękuję za poświęcony czas! MAREK WOŚ redaktor naczelny Redaktor KRŚ, polonista, filmoznawca, edytor, ekonomista, człowiek od "brudnej roboty". Wyszukaj jego teksty. 0 0 głosów Oceń ten tekst! ZELATOR październik 2016 8 Do pobrania: docx ♦ pdf VII pielgrzymka Żywego Różańca W Roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia zelatorzy i członkowie Żywego Różańca Archidiecezji Krakowskiej przeżywali swoją VII pielgrzymkę. Miała ona miejsce w sobotę, 24 września 2016 roku. Wzięło w niej udział ponad 2 tysiące osób z ponad 60 parafii. Pielgrzymi zgromadzili się najpierw w sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach. Tam usłyszeli informację o powstającym filmie na temat różańca zatytułowanym „Wielka Zmiana”. Zostali również wprowadzeni w symbolikę mozaik, które wypełniają kościół. Ta część pielgrzymki zakończyła się modlitwą do św. Jana Pawła II. Po tym wprowadzeniu rozpoczęła się procesja różańcowa. Miała ona inny niż zwykle charakter, gdyż jej tematyka skupiona była wokół jednej tajemnicy, mianowicie zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie. Taka forma modlitwy, pozwalająca na dłuższe zatrzymanie się przy jednej tajemnicy, jest specyfiką Żywego Różańca. Członkowie tej wspólnoty rozważają jedną tajemnicę przez cały miesiąc. W bazylice Miłosierdzia Bożego diecezjalnym moderator Żywego Różańca wygłosił konferencję na temat rozwoju tej wspólnoty. Ukazał trzy kierunki rozwoju. Najpierw ten wewnętrzny, wyrażający się w nieustannym pogłębianiu życia modlitwy i dążeniu do świętości. Pomocą na tej drodze są kolejne zeszyty „Różańcowego szlaku”, niedawno ogłoszony „Ceremoniał Żywego Różańca”, a także dni skupienia zelatorów. Drugi kierunek rozwoju to powstawanie nowych wspólnot Żywego Różańca, w tym również grup dziecięcych i młodzieżowych. W pielgrzymce uczestniczyły również dzieci należące do parafialnych grup Żywego Różańca. Wreszcie trzeci kierunek rozwoju to zaangażowanie apostolskie. Oprócz wspierania misji, także poprzez akcję „Żywy Różaniec dla misji”, wspólnoty Żywego Różańca zostały poproszone, aby przyczyniały się do rozwoju nabożeństwa pierwszych sobót w sposób zgodny z życzeniem Matki Bożej, wyrażonym w Fatimie. O godz. celebrowana była Eucharystia z udziałem ponad 30 kapłanów. Była ona uwieńczeniem wszystkich przeżyć. Uczestniczyły w niej również grupy z innych diecezji, które w tym czasie nawiedzały sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Eucharystii przewodniczył biskup Jan Zając. On także wygłosił słowo przybliżające pielgrzymom tajemnice Bożego Miłosierdzia. Tekst homilii znajduje się poniżej. Po zakończeniu Mszy Świętej miała miejsce krótka adoracja Najświętszego. Modlitwy w czasie tej adoracji prowadziły dzieci należącego do dziecięcych kół różańcowych. Jerycho Różańcowe W ostatnich latach rozwinęła się forma modlitwy nazywana „Jerychem Modlitewnym” lub „Jerychem Różańcowym”. Nawiązuje ona do biblijnego wydarzenia, w którym Bóg poleca Jozuemu przez siedem dni okrążać Jerycho z Arką Pana. Gdy to uczynili mury rozpadły się i Izraelici mogli zdobyć miasto (Joz 6,1-20). Różne formy siedmiodniowej modlitwy Dziś siedmiodniową modlitwę podejmują parafie, rejony i różne wspólnoty. Najczęściej jest to modlitwa przed wystawionym Najświętszym Sakramentem, ale istnieją również takie formy „Jerycha różańcowego”, w których osoby modlą się w wybranych przez siebie godzinach w miejscu, które jest dla nich możliwe. Może to być własne mieszkanie, kościół lub też sala, w której spotyka się kilka osób i modlą się wspólnie. W roku 2015, na początku nowego roku liturgicznego, przed rozpoczęciem Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, odbywało się Jerycho modlitewne w sanktuarium św. Jana Pawła II. Zaangażowały się w nie wspólnoty niemal z całej diecezji. Podejmowały kolejno czuwanie modlitewne. Zainspirowani tym pięknym doświadczeniem Rada Żywego Różańca Archidiecezji Krakowskiej proponuje, aby także w tym roku przeżyć w tym czasie Jerycho różańcowe, jednoczące w modlitwie róże różańcowe z całej archidiecezji oraz wszystkich chętnych. Szczególne intencje modlitwy Intencji modlitwy nie brakuje i każdy może dołączyć prośbę, która jest dla niego ważna. Pragniemy jednak wyróżnić dwie intencje. Pierwsza związana jest z rozpoczynającym się rokiem liturgicznym. Każdy dzień roku jest dla nas czasem łaski. W kolejnych okresach liturgicznych przeżywamy, podobnie jak w różańcu, tajemnice zbawienia, dokonanego przez Jezusa Chrystusa. Naszą wspólną troską jest głębokie przeżywanie wszystkiego, co czynił Jezus i jednoczenie się z Nim w Jego działaniu. W nadchodzącym roku będziemy przeżywać 100-lecie objawień Matki Bożej w Fatimie. Druga intencja modlitwy związana jest ze szczególnym wydarzeniem, jakie dokona się w sobotę, 19 listopada w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Zgromadzą się tam biskupi, kapłani i wierni świeccy z całej Polski, by dokonać Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Chrystusa jako Króla i Pana. W komentarzu do tego wydarzenia czytamy: „Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana nie jest zwieńczeniem, lecz początkiem dzieła intronizacji Jezusa Chrystusa w Polsce i w narodzie polskim. Przed nami wielkie i ważne zadanie. Jego realizacja zakłada szerokie otwarcie drzwi Jezusowi, oddanie Mu swego życia, przyjęcie tego, co nam oferuje i dzielenie się Nim z innymi”. Będziemy się modlić, aby akt wiary i miłości, który dokona się w Łagiewnikach i który będzie powtórzony w każdej parafii w uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata, został wprowadzony w nasze życie. Organizacja Jerycha Różańcowego Jerycho Różańcowe rozpocznie się w sobotę, 26 listopada, przed pierwszą Niedzielą Adwentu, o godz. i zakończy się w następną sobotę, 3 grudnia, o godz. Zachęcamy, aby rozpoczęło się ono w rodzinach, w domowym Kościele. Niech o godz. członkowie rodziny zbiorą się na modlitwie, by rozpocząć nowy roku liturgiczny. Będzie to równocześnie rozpoczęcie Jerycha. Połączy nas modlitwa różańcowa. Wszyscy, którzy są gotowi kontynuować tę modlitwę w wybranej godzinie pierwszego tygodnia Adwentu, proszeni są o wpisanie się na listę w swojej parafii (jeśli taka lista będzie wystawiona przy wejściu do kościoła) lub u swego zelatora. Można się zgłaszać indywidualnie lub w grupach (np. jedna róża wybiera określoną godzinę i jej członkowie wtedy się modlą). Można też przesłać swoje zgłoszenie bezpośrednio do centrali poprzez pocztę elektroniczną na adres Żywego Różańca Archidiecezji Krakowskiej ( Jeśli parafia lub róża prowadzi zapisy chętnych to prosimy, aby te zgłoszenia również przesłać do centrali. Można się modlić w wybranej godzinie w domu, w kościele lub innym miejscu. Wzór zapisów na stronie internetowej jest podany poniżej. Data Godzina Imię i nazwisko lub wspólnota (sobota) 20:00 – 21:00 21:00 – 22:00 22:00 – 23:00 23:00 – 24:00 (niedziela) 0:00 – 1:00 1:00 – 2:00 2:00 – 3:00 ………. Zakończenie Jerycha nastąpi 3 grudnia. Jest to pierwsza sobota, a więc dzień, w którym wiele wspólnot Żywego Różańca gromadzi się na nabożeństwo pierwszosobotnie, co sprawia, że ostatni dzień Jerycha, będzie wypełniony szczególną modlitwą. Takie nabożeństwo jest również przeżywane w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. O godz. Eucharystia, a po niej wystawienie Najświętszego Sakramentu i różaniec. Będziemy się modlić do godz. i będzie to wspólne zakończenie siedmiodniowej modlitwy. Modlitwa różańcowa jest modlitwą człowieka za człowieka; jest modlitwą ludzkiej solidarności, modlitwą wspólną odkupionych, która odbija w sobie ducha i intencje pierwszej z odkupionych, Maryi, Matki i obrazu Kościoła; jest modlitwą za wszystkich ludzi świata i historii, żywych i umarłych, powołanych do tworzenia wraz z nami Ciała Chrystusa i do stania się wraz z Nim współdziedzicami chwały Ojca. (św. Jan Paweł II) Różaniec to skarb, który trzeba odkryć. (św. Jan Paweł II) „Żywy Różaniec” jest wspólnotą osób, które w duchu odpowiedzialności za Kościół i świat i w wielkiej prostocie otaczają modlitewną opieką tych, którzy najbardziej jej potrzebują i są wskazani zwłaszcza w Papieskich Intencjach Apostolstwa Modlitwy. Od połowy XIX wieku najbardziej popularną różańcową wspólnotę modlitewną stanowi Stowarzyszenie Żywego Różańca, założone przez Paulinę Jaricot (1799-1862) w Lyonie w roku 1826. Najważniejszą… rzeczą i najtrudniejszą jest uczynić różaniec modlitwą wszystkich – napisała wtedy. Każdy człowiek może znaleźć w ciągu dnia kilka minut, aby odmówić dziesiątek różańca, czyli jedną tajemnicę. Paulina Jaricot zaczęła organizować piętnastoosobowe grupy, nazwane później „żywymi różami”. Każda z osób tworzących piętnastkę zobowiązywała się do odmawiania jednej tajemnicy, czyli wszyscy razem odmawiają codziennie cały różaniec. Wszystkich członków róży dotyczy taka sama zasługa jakby odmówili cały różaniec. Nieodmówienie tajemnicy nie oznacza grzechu, a utratę zasługi. Celem Stowarzyszenia Żywego Różańca jest według Założycielki wspieranie modlitwą, ofiarą duchową i materialną działań misyjnych Kościoła. Rozpoczynając 25 rok swojego pontyfikatu, Jan Paweł II w liście apostolskim Różaniec Dziewicy Maryi ogłosił ROK RÓŻAŃCA (od października 2002 r. do października 2003 r.). Ojciec Święty wprowadził nową część różańca, TAJEMNICE ŚWIATŁA, uwzględniające lata publicznej działalności Pana Jezusa, aby różaniec w pełniejszy sposób można było nazwać streszczeniem Ewangelii. Odtąd cały różaniec liczy 20 tajemnic, czyli Żywe Róże składają się z 20 osób. Każda modlitwa wymaga, aby modlić się o dobre rzeczy, tzn. o to co prowadzi nas do Boga oraz , aby modlić się dobrze, czyli z uwagą nakłaniać umysł, by trwał przy temacie modlitwy (walczyć z roztargnieniami), a także trwać przed Bogiem z ufnością, wiarą i pokorą. Specyfiką różańca jest odmawianie i rozmyślanie, równoczesne połączenie modlitwy ustnej z rozważanie Ewangelii. Papież Leon XIII w encyklice różańcowej „Iucunda semper” z 1894 r. uczy, że bez rozważania tajemnic nie ma Różańca. W Naszej Parafii od wielu lat modlą się Róże Różańcowe. Ta modlitwa i jej zobowiązania przekazywane są z pokolenia na pokolenie (często z rodziców na dzieci). Powodem do powstawania nowych Róż Różańcowych były nawiedzenia obrazu Matki Bożej lub istotne wydarzenia w życiu Kościoła. Ważne jest, aby opierając się na tej modlitwie rozwijać siebie, umacniać więź z Bogiem, wspierać duszpasterstwo i posługujących kapłanów oraz tworzyć prężną Wspólnotę. Jest to także nasza odpowiedź na wezwania Maryi z różnych miejsc Objawień do modlitwy różańcowej o pokój, za Ojczyznę, za Kościół i w duchu pokuty. W obecnym czasie Róże Różańcowe borykają się z brakiem nowych członków w miejsce tych, którzy odchodzą do Domu Pana. Brakuje też chętnych do tworzenia nowych wspólnot różańcowych. W Parafii modlą się następujące Róże Różańcowe: Św. Jana Pawła II – cała Parafia Fatimskiej – Broszkowice Częstochowskiej – Broszkowice Nieustającej Pomocy – Miasto Częstochowskiej – Babice Królowej Polski – Róża Męska – Dwory Spotkania Róż Żywego Różańca (zmiana tajemnic) odbywają się w pierwsze niedziele miesiąca po Mszy Św. o godz. Na czele Róży Różańcowej stoi Zelatorka (Zelator), którzy koordynują tę modlitwę (comiesięczna wymiana Tajemnic Różańcowych pomiędzy członkami), organizują spotkania (np. Opłatek, adoracje w kościele, spotkanie dla Chorych) i utrzymują kontakt z Księdzem Opiekunem. U nas jest to ks. Proboszcz. Wielkie zasługi dla tej Wspólnoty Żywego Różańca oddał, nieżyjący ks. Proboszcz Jerzy Brońka. Obecnie opiekunem jest ks. Edward Mazgaj. Pragnieniem Róż Różańcowych i ks. Proboszcza Edwarda jest, aby ta Wspólnota rozwijała się, przybywało nowych Róż, abyśmy uwierzyli w potęgę Modlitwy Różańcowej i po zakończonym kiedyś życiu dostąpili chwały Zbawionych. Niech nam towarzyszą słowa Wielkiego Rodaka Świętego Jana Pawła II: Różaniec towarzyszył mi w chwilach radości i doświadczenia. Od mych lat młodzieńczych miał ważne miejsce w moim życiu duchowym. Zawierzyłem mu wiele trosk. Dzięki niemu zawsze doznawałem otuchy… »Różaniec to modlitwa, którą bardzo ukochałem. Przedziwna modlitwa! Przedziwna w swej prostocie i głębi zarazem« oraz św. Jana M. Vianneya Proboszcza z Ars: Jeśli ktokolwiek ma szczęście być członkiem Bractwa Różańca, to wówczas ma on na całym świecie braci i siostry, którzy modlą się za niego. SPOTKANIE 1 Modlitwa na rozpoczęcie. Podziękowanie za zaangażowanie (Odpust, Adoracja) Pielgrzymka. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie) „Musicie być mocni. Drodzy Bracia i Siostry! Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć… Musicie być mocni miłością, która cierpliwa jest, łaskawa jest… „ „Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi i Jego zbawczej władzy! Otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie bójcie się”! 5. Tajemnica: „Śmierć Pana Jezusa na Krzyżu” SPOTKANIE 2 Modlitwa na rozpoczęcie. Zachęta do Modlitwy Różańcowej, utworzenia nowej Róż? Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie) „Rosarium Virginis Mariae, który pod tchnieniem Ducha Bożego rozwinął się stopniowo w drugim tysiącleciu, to modlitwa umiłowana przez licznych świętych, a Urząd Nauczycielski Kościoła często do niej zachęca. W swej prostocie i głębi pozostaje ona również w obecnym trzecim tysiącleciu, które dopiero co się zaczęło, modlitwą o wielkim znaczeniu, przynoszącą owoce świętości. Jest ona dobrze osadzona w duchowości chrześcijaństwa, które — po dwóch tysiącach lat — nic nie straciło ze swej pierwotnej świeżości i czuje, że Duch Boży pobudza je do « wypłynięcia na głębię » (Duc in altum), by opowiadać światu, a nawet 'wołać’ o Chrystusie jako Panu i Zbawicielu, jako « drodze, prawdzie i życiu », jako « celu historii ludzkiej, punkcie, ku któremu zwracają się pragnienia historii i cywilizacji ». Różaniec bowiem, choć ma charakter maryjny, jest modlitwą o sercu chrystologicznym. Ja sam również nie pomijałem okazji, by zachęcać do częstego odmawiania różańca. Od mych lat młodzieńczych modlitwa ta miała ważne miejsce w moim życiu duchowym. … Różaniec towarzyszył mi w chwilach radości i doświadczenia. Zawierzyłem mu wiele trosk. Dzięki niemu zawsze doznawałem otuchy. Dwadzieścia cztery lata temu, 29 października 1978 roku, zaledwie w dwa tygodnie po wyborze na Stolicę Piotrową, tak mówiłem, niejako otwierając swe serce: różaniec « to modlitwa, którą bardzo ukochałem. Przedziwna modlitwa! Przedziwna w swej prostocie i głębi zarazem. Oto bowiem na kanwie słów Pozdrowienia Anielskiego (Ave Maria) przesuwają się przed oczyma naszej duszy główne momenty z życia Jezusa Chrystusa. Układają się one w całokształt tajemnic radosnych, bolesnych i chwalebnych. Jakbyśmy obcowali z Panem Jezusem poprzez —można by powiedzieć — Serce Jego Matki. Równocześnie zaś w te same dziesiątki różańca serce nasze może wprowadzić wszystkie sprawy, które składają się na życie człowieka, rodziny, narodu, Kościoła, ludzkości. Sprawy osobiste, sprawy naszych bliźnich, zwłaszcza tych, którzy nam są najbliżsi, tych, o których najbardziej się troszczymy. W ten sposób ta prosta modlitwa różańcowa pulsuje niejako życiem ludzkim »”. 4. Tajemnica: „Zwiastowanie NMP” SPOTKANIE 3 Modlitwa na rozpoczęcie. Zaangażowanie w Peregrynację Relikwii Św. Melchiora Grodzieckiego (15 – 17. kościół Św. Józefa Oświęcim Zasole) Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie) DĄŻENIE do ŚWIĘTOŚCI i PAMIĘĆ o ZMARŁYCH Jan Paweł II „Dzisiejsze święto zachęca nas, byśmy skierowali wzrok ku niebu, które jest celem naszej ziemskiej pielgrzymki. Tam oczekuje nas radosna wspólnota świętych. Tam spotkamy się z naszymi drogimi zmarłymi, za których zanosić będziemy do nieba modlitwę w jutrzejsze uroczyste wspomnienie liturgiczne. Wierni chrześcijanie i ich rodziny udają się w tych dniach na cmentarze, gdzie spoczywają doczesne szczątki ich krewnych w oczekiwaniu na ostateczne zmartwychwstanie. Ja również powracam duchowo do grobów moich bliskich, przy których miałem okazję zatrzymać się ostatnio podczas podróży apostolskiej do Krakowa. 2 listopada natomiast nie możemy zapomnieć o modlitwie za dusze licznej rzeszy zmarłych, o których nikt nie pamięta, a nawet powinniśmy poświęcić im więcej miejsca w naszej modlitwie i powierzyć ich miłosierdziu Bożemu” (Przemówienie Rzym „Niech ta modlitwa za zmarłych towarzyszy nam często. W niej się wyraża nasza wiara, zbawienie wieczne, do którego człowiek dochodzi także przez czyściec. Czyściec to znaczy stan oczyszczenia, stan, w którym dusze przygotowane do zbawienia, do szczęścia wiecznego, oczyszczają się jeszcze, ażeby dojrzeć do ostatecznego spotkania z Bogiem”. (Audiencja generalna, 1999) „Kościół modli się za zmarłych, a ta modlitwa mówi szczególnie wiele o nim samym. Mówi, że Kościół trwa w nadziei życia wiecznego. Modlitwa za zmarłych jest jak gdyby szczególnym zmaganiem się z rzeczywistością śmierci i zniszczenia, jakie zaciążyło nad ziemską egzystencją człowieka. Jest ona i pozostaje zawsze szczególnym objawieniem zmartwychwstania. To sam Chrystus daje w tej modlitwie świadectwo życia i nieśmiertelności, do którego Bóg powołuje człowieka”. (Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei) 4. Tajemnica „Wniebowzięcia NMP” SPOTKANIE 4 Modlitwa na rozpoczęcie. Zaangażowanie w przeżycie Adwentu i przygotowanie na Boże Narodzenie. (Roraty, postanowienia, relacje w rodzinie, wśród bliźnich). Spotkanie Opłatkowe – Kiedy? Włączenie się do Orszaku Trzech Króli. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie) ADWENT – PRZYJŚCIE PANA Słowa Św. Jana Pawła II „W dzisiejszej Ewangelii usłyszeliśmy wezwanie Chrystusa do czujności: «Czuwajcie (…), bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie». Dalej Chrystus mówi: «bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie» (Mt). To ewangeliczne wezwanie do czujności rozbrzmiewa wielokrotnie w liturgii, zwłaszcza w okresie Adwentu, który nie jest tylko przygotowaniem do Bożego Narodzenia, ale także przygotowaniem na ostateczne przyjście Chrystusa w chwale na końcu dziejów. Ma ono zatem wymowę wybitnie eschatologiczną i wzywa wierzącego, aby przeżywał każdy dzień i każdą chwilę w obecności Tego, «Który jest, i Który był i Który przychodzi» (Ap). Do Niego należy przyszłość świata i człowieka. Na tym polega nasza chrześcijańska nadzieja! Gdybyśmy nie żyli w tej perspektywie całe nasze bytowanie musiałoby być wyłącznie bytowaniem ku śmierci”. Św. Jan Paweł II, Homilia Rzym, 29 listopada 1998r. „Adwent jest synonimem nadziei: nie daremnym oczekiwaniem na jakiegoś bezosobowego boga, lecz konkretną i niezawodną ufnością w powrót Tego, który już raz do nas przyszedł, «Oblubieńca», który swoją krwią przypieczętował zawarte z ludzkością wieczne przymierze. Jest to nadzieja, która pobudza do czujności, cnoty wyróżniającej ten szczególny okres liturgiczny. Do czujności w modlitwie, ożywianej pełnym miłości oczekiwaniem; czujności wyrażającej się w dynamice konkretnej miłości, której towarzyszy. Z takimi uczuciami wspólnota chrześcijańska wchodzi w czas Adwentu, zachowując duchową czujność, aby lepiej przyswoić sobie przesłanie słowa Bożego”. Św. Jan Paweł II, «Anioł Pański», r. „Adwent odnawia oczekiwanie na Chrystusa, który przyjdzie, aby nas zbawić, w pełni urzeczywistniając swe królestwo sprawiedliwości i pokoju. Coroczne wspominanie narodzin Mesjasza w Betlejem odnawia w sercach wierzących pewność, że Bóg pozostaje wierny swym obietnicom. Jest zatem Adwent pełnym mocy głoszeniem nadziei, która przenika nasze najgłębsze doświadczenia osobiste i wspólnotowe”. Św. Jan Paweł II, Audiencji Generalnej 17 grudnia 2003r. 5. Zakończenie: Tajemnica „Zwiastowania” SPOTKANIE 5 Modlitwa na rozpoczęcie. Spotkanie Opłatkowe – Kolędowe. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie) BOŻE NARODZENIE: JAN PAWEŁ II „Orędzie to kieruję do każdego człowieka; do człowieka w jego człowieczeństwie. Boże Narodzenie jest świętem człowieka. Rodzi się człowiek. Jeden z miliardów ludzi, którzy się urodzili, rodzą się i będą się rodzili na ziemi. Człowiek, element składowy wielkiej statystyki. Nie przypadkiem Jezus przyszedł na świat w okresie spisu ludności, kiedy cesarz rzymski chciał wiedzieć, ilu poddanych liczy jego kraj”. „Bóg się przybliżył. Jest wśród nas. Jest człowiekiem. Narodził się w Betlejem. Leży w żłobku, ponieważ nie było dla Niego miejsca w gospodzie .Jego imię: Jezus! Jego posłannictwo: Chrystus! Jest Wysłannikiem wielkiej Rady, „Przedziwnym Doradcą”, a my tak często jesteśmy niezdecydowani i nasze rady nie przynoszą oczekiwanych owoców. Chociaż dwa tysiące lat dzielą nas od Jego narodzenia, On jest zawsze przed nami i zawsze nas wyprzedza. Powinniśmy „biec za Nim” i starać się „dojść do Niego”. Jest naszym Pokojem! Pokojem ludzi! Pokojem dla ludzi Jego upodobania”. „Wraz z zastępami aniołów i ze zdumionymi pasterzami my także śpiewamy dzisiaj pełni radości: «Christus natus est nobis: venite, adoremus». «Chrystus nam się narodził, pójdźmy z pokłonem». Od betlejemskiej nocy aż po dzień dzisiejszy Narodzenie Chrystusa opiewają radosne hymny, które wyrażają czułą dobroć Boga zasianą w ludzkich sercach. We wszystkich językach świata celebruje się uroczyście to największe i pełne pokory wydarzenie: Emmanuel, Bóg na zawsze z nami. Ileż przejmujących pieśni wiąże się z Bożym Narodzeniem w kulturze każdego narodu”! „Radość Bożego Narodzenia, z jaką witamy przyjście Zbawiciela, niech napełni wszystkich ufnością w moc prawdy i cierpliwą wytrwałością w czynieniu dobra. Do każdego z nas niech dotrze Boże orędzie z Betlejem: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką (…): dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan». Dzisiaj zajaśniało Urbi et Orbi, nad Rzymem i nad całym światem, oblicze Boga: Jezus objawia Go nam jako miłującego Ojca. Wy wszyscy, którzy szukacie sensu życia; którzy z pałającym sercem oczekujecie zbawienia, wyzwolenia i pokoju, wyjdźcie na spotkanie Dziecięciu narodzonemu z Maryi: On jest Bogiem, naszym Zbawicielem, jedynym godnym tego imienia, jedynym Panem. On narodził się dla nas, pójdźmy z pokłonem”! 4. Tajemnica „Narodzenie Pana Jezusa” SPOTKANIE 6 Modlitwa na rozpoczęcie. Matki Bożej Gromnicznej – symbolika i znaczenie świecy; Dzień Chorego; Adoracja Parafialna 22 lutego oraz „40” godzinne Nabożeństwo przed środą popielcową.. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie) J A N P A W E Ł II DO SIÓSTR ZAKONNYCH: 2 LUTEGO – DZIEŃ ŻYCIA KONSEKROWANEGO „To powołanie wasze jest szczególnym skarbem Kościoła, który nie może zaprzestać modlitwy o to, aby Duch Jezusa Chrystusa wzbudzał w duszach powołania zakonne. Są one bowiem zarówno we wspólnocie Ludu Bożego, jak też i wobec »świata« żywym znakiem »przyszłego wieku«. A równocześnie ten znak tak bardzo wrasta w życie codzienne Kościoła i społeczeństwa, przenika jego najczulsze tkanki…” Wasza „obecność musi stanowić przejrzysty znak Ewangelii dla wszystkich. Ta obecność musi być z kolei źródłem szczególnego apostolstwa. Jest to apostolstwo wielorakie, trudno mi tutaj nawet wymieniać różne jego odmiany, dziedziny, kierunki. Łączy się ono ze szczególnym charyzmatem każdego zgromadzenia, z jego duchem apostolskim, który Kościół i Stolica Apostolska z radością akceptuje, widząc w nim wyraz żywotności samego Ciała Chrystusa! Jest to apostolstwo najczęściej dyskretne, bliskie człowiekowi i przez to szczególnie odpowiednie dla duszy kobiecej, która wrażliwa jest właśnie na człowieka, powołana do tego, aby być siostrą i matką. Właśnie to powołanie znajduje się również w samym »sercu« waszej zakonności. Jako biskup Rzymu proszę, abyście były matkami i siostrami w duchu dla wszystkich ludzi w tym Kościele, który Pan Jezus w swoim niewypowiedzianym miłosierdziu i łasce zechciał mi powierzyć”. … A ogarniając wiarą, nadzieją i miłością samego Boskiego Oblubieńca, ogarniacie Go zarazem w tylu różnych ludziach, którym posługujecie: waszym powołaniem jest inaczej miłować człowieka, pełniej miłować człowieka. Miłować go tam, gdzie już miłować inni nie potrafią! Ogarniacie Chrystusa w chorych, w starcach, w kalekach, w upośledzonych, którymi nikt inny prócz was zajmować się nie potrafi, bo do tego trzeba heroicznego zaprawdę poświęcenia”. (Jasna Góra) DO CHORYCH: 11 LUTEGO – ŚWIATOWY DZIEŃ CHOREGO „Chciałbym spotkać każdego z was, w każdym miejscu na ziemi, by was pobłogosławić w imieniu Jezusa, który przeszedł dobrze czyniąc i uzdrawiając chorych. … Chciałbym stanąć obok was, by koić wasze udręki, umacniać odwagę, ożywiać nadzieję, aby każdy z was umiał złożyć samego siebie w darze Chrystusowi dla dobra Kościoła i świata. … Drodzy chorzy! Umocnieni wiarą, stawiajcie czoło cierpieniu we wszystkich jego formach, nie traćcie odwagi i nie ulegajcie pesymizmowi. Przyjmując daną wam przez Chrystusa szansę, uczyńcie swój los znakiem łaski i miłości. Wtedy wasze cierpienie nabierze zbawczej wartości i będzie dopełniać cierpienia Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół. … W naszych czasach, w których życie atakowane jest na różne sposoby, postępujecie jak tłum, który próbował dotknąć Pana, „ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich”. Cierpieć i opiekować się cierpiącymi – ten, kto przeżywa z wiarą te dwie sytuacje, nawiązuje specyficzny kontakt z cierpiącym Chrystusem i zostaje dopuszczony do udziału w „najszczególniejszej cząstce nieskończonego skarbu Odkupienia świata”. (Orędzia) 4. Tajemnica „Ofiarowania Pana Jezusa” SPOTKANIE 7 Modlitwa na rozpoczęcie. Podziękowanie za Adoracje. Zachęta do Nabożeństw Wielkopostnych, Rekolekcji. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie). JAN PAWEŁ II – ORĘDZIA NA WIELKI POST W czasie Wielkiego Postu wszyscy powinniśmy ze szczególną uwagą patrzeć na Krzyż, aby na nowo zrozumieć jego wymowę. Nie możemy widzieć w nim jedynie pamiątki wydarzeń, jakie miały miejsce przed około dwoma tysiącami lat. Powinniśmy rozumieć naukę Krzyża tak, jak on przemawia do naszych czasów, do dzisiejszego człowieka: „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki”. W Krzyżu Jezusa Chrystusa wyraża się usilne wezwanie do metanoi, do nawrócenia: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. I to wezwanie powinniśmy przyjąć jako skierowane do każdego z nas i do wszystkich w sposób szczególny z okazji okresu Wielkiego Postu. Przeżywać Wielki Post — znaczy nawrócić się do Boga za pośrednictwem Jezusa Chrystusa. (1979) Byliśmy umarli na skutek grzechu — tak św. Paweł opisuje sytuację człowieka bez Chrystusa. Oto dlaczego Syn Boży zechciał przyjąć ludzką naturę, wyzwalając ją z niewoli grzechu i śmierci. Człowiek codziennie doświadcza tej niewoli, odczuwając, że jej najgłębsze korzenie tkwią w jego własnym sercu. Czasem przejawia się ona w formach dramatycznych i niezwykłych, na przykład poprzez wielkie tragedie XX w., które tak głębokie piętno wycisnęły na losach wielu społeczności i osób, ofiarach okrutnej przemocy. Przymusowe wysiedlenia, systematyczna zagłada narodów, deptanie podstawowych praw człowieka to tragedie, które także dzisiaj niestety znieważają ludzkość. Także w życiu codziennym występują wielorakie postaci przemocy, nienawiści, unicestwiania bliźniego, kłamstwa, których człowiek jest ofiarą i sprawcą. Ludzkość jest naznaczona grzechem. Jej dramatyczne położenie uświadamia nam pełen niepokoju okrzyk Apostoła Narodów: «Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego» (2000) Życie człowieka jest cennym darem, który należy kochać i którego trzeba bronić w każdej fazie. Przykazanie: «Nie zabijaj!», domaga się poszanowania go i promowania zawsze, od początku po naturalny kres. To przykazanie obowiązuje także w obliczu choroby i wówczas, kiedy spadek sił ogranicza zdolność człowieka do autonomii. Jeżeli proces starzenia się z jego nieuchronnymi uwarunkowaniami zostaje przyjęty z pogodą ducha w świetle wiary, może stać się cenną okazją do lepszego zrozumienia tajemnicy krzyża, która nadaje pełny sens życiu ludzkiemu. (2005) SPOTKANIE: ZMIANA TAJEMNIC RÓŻAŃCA – SPOTKANIE NIE ODBYŁO SIĘ Z RACJI ZAGROŻENIA EPIDEMIĄ KORONAWIRUSA ZACHĘTA DO WYTĘŻONEJ MODLITWY, PRZYJĘCIE OGRANICZEŃ JAKO WIERNOŚCI BOGU ZACHĘTA DO LEKTURY TEKSTÓW PAPIEŻA JANA PAWŁA II ORAZ PISMA ŚW. JAN PAWEŁ II – WIELKI TYDZIEŃ i WIELKANOC „«Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego». To są słowa, to jest ostatni krzyk Chrystusa na krzyżu. To słowo zamyka misterium męki i otwiera misterium wyzwolenia przez śmierć, które dokona się w zmartwychwstaniu. «Chrystus stał się dla nas posłusznym aż do śmierci, a była to śmierć krzyżowa». W tych słowach liturgia Wielkiego Piątku streszcza to wszystko, co dwa tysiące lat temu dokonało się na Golgocie. Ewangelista Jan, naoczny świadek, opisuje bolesne wydarzenia męki Chrystusa. Mówi o Jego okrutnym konaniu, o Jego ostatnich słowach: «Wykonało się!», o przebiciu Jego boku włócznią rzymskiego żołnierza. Z otwartej piersi Odkupiciela wypłynęła krew i woda — jednoznaczne świadectwo śmierci i ostateczny dar Jego miłosiernej miłości. Prorocze słowa Księgi Izajasza rozbrzmiewają w naszych sercach tego wieczoru, na zakończenie Drogi Krzyżowej sprawowanej tutaj w Koloseum, w tym miejscu świadczącym wymownie o cierpieniu i męczeństwie licznych chrześcijan, którzy zapłacili krwią za wierność Ewangelii. Te słowa są echem męki Jezusa, «konającego aż do końca świata». Tak, dzisiaj jest dzień miłosierdzia i miłości; dzień, w którym dokonało się odkupienie świata, ponieważ grzech i śmierć zostały zwyciężone przez zbawczą śmierć Odkupiciela. Boski Królu ukrzyżowany, niech tajemnica Twojej chwalebnej śmierci zatriumfuje w świecie”. Droga Krzyżowa 1999r „Chrystus zwycięża zło i śmierć! To radosne orędzie rozbrzmiewa w tych dniach w sercu Kościoła. Zwyciężywszy śmierć, Chrystus obdarza nieskończonym życiem tych, którzy Go przyjmują i wierzą w Niego. Jego śmierć i zmartwychwstanie stanowią zatem fundament wiary Kościoła” . Wielkanoc 2004 „To orędzie, wypowiedziane przy pustym grobie, rozchodzi się na cały świat i dociera do każdego zakątka ziemi; jest ono przesłaniem nadziei dla wszystkich. Odkąd ukrzyżowany Nazarejczyk powstał z martwych o świcie trzeciego dnia, ostatnie słowo nie należy już do śmierci, lecz do życia! W zmartwychwstałym Panu Bóg objawił w pełni swą miłość do całej ludzkości” . Wielkanoc 2002 „«W Zmartwychwstałym wszelkie życie powstaje z martwych»: oto jest dobra nowina, którą uczniowie Chrystusa niosą niestrudzenie światu, przede wszystkim przez świadectwo własnego życia. Oto jest najpiękniejszy dar, jakiego od nas oczekują nasi bracia w tym czasie wielkanocnym. Pozwólmy zatem, aby zachwyciło nas Chrystusowe zmartwychwstanie” . Wielkanoc 2001 SPOTKANIE 8 Modlitwa na rozpoczęcie. Udział w Nabożeństwach Majowych, w Mszach Św. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie). JAN PAWEŁ II: ZMARTWYCHWSTAŁY, MATKA PANA, DUCH ŚWIĘTY „Mane nobiscum, Domine! Zostań z nami, Panie! Pierwszego dnia po szabacie – tego dnia, w którym wydarzyła się rzecz niewiarygodna – tymi słowami uczniowie z Emaus zapraszali tajemniczego Wędrowca, by pozostał z nimi, bo słońce chyliło się już ku zachodowi. Chrystus zmartwychwstał , zgodnie z obietnicą, lecz oni jeszcze o tym nie wiedzieli. Niemniej słowa, które słyszeli w drodze z ust Wędrowca coraz bardziej rozpalały ich serca . Później, gdy siedzieli przy stole podczas wieczerzy, rozpoznali Go przy „łamaniu chleba”. A On zaraz potem zniknął . Pozostał im przełamany chleb, a w sercach słodycz Jego słów. … Potrzebujemy Ciebie, zmartwychwstały Panie, także i my, ludzie trzeciego tysiąclecia! Zostań z nami teraz i po wszystkie czasy. Spraw, by materialny postęp ludów nigdy nie usunął w cień wartości duchowych, które są duszą ich cywilizacji. Prosimy Cię, wspieraj nas w drodze.” (Orędzie) „U progu narodzin Kościoła, u początku tej długiej pielgrzymki przez wiarę, która rozpoczęła się wraz z Pięćdziesiątnicą w Jerozolimie, Maryja była z tymi wszystkimi, którzy stanowili zalążek «nowego Izraela». Była obecna jako wyjątkowy świadek tajemnicy Chrystusa. Kościół trwa na modlitwie razem z Nią, a równocześnie «patrzy na Nią w świetle Słowa, które stało się człowiekiem». I tak było zawsze. Kiedy bowiem Kościół coraz «głębiej wnika w najwyższą tajemnicę Wcielenia», rozmyśla także o Matce Chrystusa z głęboką czcią i pobożnością. Maryja w sposób nierozdzielny należy do tajemnicy Chrystusa — i należy też do tajemnicy Kościoła od początku, od dnia jego narodzin”. (Redemptoris Mater) „Zawierzam macierzyńskiej opiece Pani Jasnogórskiej, siebie, Kościół, wszystkich moich Rodaków, nie wyłączając nikogo. Zawierzam Jej każde polskie serce, każdy dom i każdą rodzinę. Wszyscy jesteśmy Jej dziećmi. Niech Maryja będzie przykładem i przewodniczką w naszej codziennej i szarej pracy”. „Świat współczesny w wieloraki sposób jest zagrożony. Jest zagrożony może bardziej niż kiedykolwiek w ciągu historii. Trzeba więc, ażeby Kościół czuwał u stóp Tego, który sam jeden jest Panem dziejów i Księciem przyszłego wieku. Pragnę zatem czuwać wraz całym Kościołem, zanosząc wołanie do Serca Niepokalanej Matki. Wszystkich proszę, aby w duchu łączyli się ze mną”. (Anioł Pański 1982) „I oto Duch Święty, zstępując na nich z niezwykłą mocą, uzdolnił ich do głoszenia całemu światu nauki Jezusa Chrystusa. Tak wielka była ich odwaga i tak niezłomna wola, że gotowi byli na wszystko, nawet na ofiarę życia. Dar Ducha wyzwolił ich najgłębsze moce, a równocześnie nadał im kierunek, aby służyły temu posłannictwu, które przekazał im Odkupiciel. Ten sam Pocieszyciel, będzie ich prowadził, gdy pójdą głosić Ewangelię każdemu człowiekowi. Duch Święty nauczy ich wszelkiej prawdy, biorąc z bogactwa Chrystusowego słowa, ażeby z kolei oni przekazywali ją ludziom w Jerozolimie i na całym świecie. … Pięćdziesiątnica bowiem jako wydarzenie łaski nadal wydawała swoje wspaniałe owoce, budząc wszędzie apostolski zapał, pragnienie kontemplacji, wolę kochania i służenia z całkowitym oddaniem Bogu i braciom. Także dzisiaj Duch Święty wzbudza w Kościele małe i wielkie gesty przebaczenia i proroctwa, daje życie wciąż nowym charyzmatom i darom, które są świadectwem Jego nieustannego działania w ludzkich sercach”. (Homilia 1998) 4. Tajemnica „Wniebowstąpienie Pana Jezusa” SPOTKANIE 11 Modlitwa na rozpoczęcie. Udział w Odpuście Wniebowzięcia NMP, adoracja 30 sierpnia, zachęta do innych sierpniowych Uroczystości oraz Pielgrzymki na Jasną Górę 11 sierpnia. Zapowiedź Wizytacji Biskupa. Zachowanie środków bezpieczeństwa. Podziękowanie za przygotowanie Salki Katechetycznej P. Marii S. i Zespołowi. (po remoncie) Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie). JAN PAWEŁ II – REFLEKSJA SIERPNIOWA W dzisiejszą uroczystość pragniemy zwrócić się w sposób szczególny do Tej, którą nade wszystko prowadził Duch Boży – do Maryi. Pozdrawiamy Ją jako umiłowaną Córkę Boga Ojca, która została wybrana na ludzką Matkę Słowa – Syna Bożego. Pozdrawiamy Maryję jako Tę, która to odwieczne wybranie przyjęła, wydając na świat Jezusa Chrystusa za sprawą Ducha Świętego: Dziewica z Nazaretu. Uwierzyła, że to, co niepodobna u ludzi, możliwe jest dla Boga. Dziś Kościół świętuje w sposób szczególnie uroczysty Jej wniebowzięcie. To ostateczne spełnienie życia i powołania Bogarodzicy pozwala nam w świetle liturgii spojrzeć na całe ziemskie życie Maryi, na to macierzyńskie pielgrzymowanie przez wiarę. … Te słowa, które Maryja usłyszała przy zwiastowaniu w Nazarecie, spełniły się w sposób przedziwny. Poczynając od betlejemskiej nocy narodzenia Jezusa aż po krzyż na Golgocie, poprzez wielkanocny poranek zmartwychwstania aż do dnia Pięćdziesiątnicy. Na tych wszystkich etapach ziemskiego pielgrzymowania Maryja coraz głębiej poznawała, jak „wielkie rzeczy uczynił Jej Wszechmocny”. (Jasna Góra 1991) Ile razy doświadczyłem tego, że Matka Bożego Syna zwraca swe miłosierne oczy ku troskom człowieka strapionego i wyprasza łaskę takiego rozwiązania trudnych spraw, że w swej niemocy zdumiewa się on potęgą i mądrością Bożej Opatrzności. Czyż nie doświadczają tego również całe pokolenia pątników, które przybywają tutaj od czterystu lat? Z pewnością tak. Inaczej nie byłoby dzisiaj tej uroczystości. Nie byłoby tu was, którzy przemierzacie kalwaryjskie Dróżki wiodące śladami krzyżowej męki Chrystusa i szlakiem współcierpienia i chwały Jego Matki. To miejsce w przedziwny sposób nastraja serce i umysł do wnikania w tajemnicę tej więzi, jaka łączyła cierpiącego Zbawcę i Jego współcierpiącą Matkę. A w centrum tej tajemnicy miłości każdy, kto tu przychodzi, odnajduje siebie, swoje życie, swoją codzienność, swoją słabość i równocześnie moc wiary i nadziei — tę moc, która płynie z przekonania, że Matka nie opuszcza swego dziecka w niedoli, ale prowadzi je do Syna i zawierza Jego miłosierdziu. … Czy wtedy, pod krzyżem, mogła przewidywać, że już niebawem — za trzy dni — Boża obietnica się wypełni? … Ona — jak wierzymy i wyznajemy — z duszą i ciałem została wzięta do nieba, aby zaznawać zjednoczenia w chwale, u boku Syna radować się owocami Bożego miłosierdzia i wypraszać je tym, którzy do Niej się uciekają. (Kalwaria Zebrzydowska 2002) «Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty». Ta zbawcza tajemnica, w której niezastąpioną rolę Bóg wyznaczył niewieście — Maryi z Nazaretu, uobecnia się nieustannie w Eucharystii. Gdy sprawujemy Mszę św., staje pośród nas Matka Bożego Syna i wprowadza nas w misterium Jego odkupieńczej Ofiary. W ten sposób staje się pośredniczką łask, jakie z tej Ofiary płyną na Kościół i wszystkich wierzących. Na jutro przypada liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. Moje myśli biegną na Jasną Górę, gdzie od wieków Czarna Madonna odbiera cześć jako Matka i Królowa polskiego narodu. Na nowo zawierzam Jej opiece naszą Ojczyznę i wszystkich rodaków. Wspomnienie Matki Bożej Częstochowskiej przywodzi na myśl postać Jej wielkiego czciciela, kard. Stefana Wyszyńskiego. W tym roku Kościół w Polsce uroczyście obchodzi 100-lecie jego urodzin. Pragnę dzisiaj w sposób szczególny włączyć się w te obchody, dziękując Bogu za wszelkie dobro, jakiego doświadczałem od niezapomnianego Prymasa Tysiąclecia. (Castel Gandolfo 2001) 5. Tajemnica „ Wniebowzięcie NMP” SPOTKANIE 13 Nie odbyło się ze względu na planowaną Wizytację Ks. Biskupa Romana Pindla (nie doszło do Wizytacji z powodu kwarantanny Biskupa) WYBÓR i INAUGURACJA PONTYFIKATU JANA PAWŁA II „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Najdrożsi Bracia i Siostry! Jeszcze przeżywamy wielki smutek z powodu śmierci naszego ukochanego papieża Jana Pawła I, a oto Najdostojniejsi Kardynałowie już powołali nowego biskupa Rzymu. Powołali go z dalekiego kraju, z dalekiego, lecz zawsze tak bliskiego przez łączność w wierze i tradycji chrześcijańskiej. Bałem się przyjąć ten wybór, jednak przyjąłem go w duchu posłuszeństwa dla Pana naszego Jezusa Chrystusa i w duchu całkowitego zaufania Jego Matce, Najświętszej Maryi Pannie. Nie wiem, czy potrafię rozmawiać waszym… naszym językiem włoskim. Jeżeli się pomylę, to mnie poprawicie. Przedstawiam się wam wszystkim dzisiaj, by wyznać naszą wspólną wiarę, naszą nadzieję, naszą ufność pokładaną w Matce Chrystusa i Kościoła z pomocą Pana Boga i z pomocą ludzi”. (Watykan, „Nowy Następca Piotra na rzymskiej Stolicy wypowiada dzisiaj gorącą, pokorną, ufną modlitwę: „O Chryste! Spraw, bym mógł stać się i być sługą Twej jedynej władzy! Sługą Twej słodkiej władzy! Sługą Twojej władzy, która nie przemija! Spraw, bym potrafił być sługą! Co więcej sługą Twoich sług”. Bracia i Siostry! Nie obawiajcie się przyjąć Chrystusa i zgodzić się na Jego władzę! Pomóżcie Papieżowi i wszystkim, którzy chcą służyć Chrystusowi i przy pomocy władzy Chrystusowej służyć człowiekowi i całej ludzkości! Nie lękajcie się! Otwórzcie, a nawet, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, ustrojów ekonomicznych i politycznych, szerokich dziedzin kultury, cywilizacji, rozwoju. Nie lękajcie się! Chrystus wie, „co jest w człowieku”. Tylko On to wie! Dzisiaj tak często człowiek nie wie, co nosi w sobie, w głębi swojej duszy, swego serca. Tak często jest niepewny sensu swego życia na tej ziemi. Tak często opanowuje go zwątpienie, które przechodzi w rozpacz. Pozwólcie zatem – proszę was, błagam was z pokorą i ufnością – pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka. Tylko On ma słowa życia, tak, życia wiecznego”. (Watykan SPOTKANIE 14 Modlitwa na rozpoczęcie. Zachęta do Modlitwy Różańcowej za Zmarłych, zyskiwania Odpustów za Dusze w Czyśćcu cierpiące. Sprawa Chorych Parafian, aby zapewnić korzystanie z posługi kapłana; sprawa spowiedzi, aby przychodzić wcześniej do kościoła. Sprawa pomocy Potrzebującym (indywidualnie w ramach pomocy sąsiedzkiej lub zgłaszać Potrzebujących w Parafii). Troska o zdrowie, zachowanie Zasad epidemicznych, ale też zaufanie i otwartość na Moc Jezusa i opiekę Jego Matki, naszej Patronki. Zachęta do uczestnictwa w Mszach Św. w Tygodniu. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie). ŚW. JAN PAWEŁ II – REFLEKSJA ESCHATOLOGICZNA „Pierwsze dwa dni listopada są dla chrześcijańskiego ludu szczególnym czasem wiary i modlitwy. Podkreślają one ” eschatologiczny „charakter tego czasu . Obchodząc bowiem uroczystość Wszystkich Świętych i wspominając wszystkich wiernych zmarłych, Kościół pielgrzymujący na ziemi przeżywa i wyraża w liturgii duchową więź, która go łączy z Kościołem niebieskim. „Wpatrujmy się w świętych, którzy są wartościowymi świadkami wierności Chrystusowi: wzorujmy się na ich przykładzie we wspinaniu się na szczyty świętości. Być świętym! To jest – i Wy o tym wiecie powołanie każdego wierzącego”. „Jeśli ktoś lub coś każe ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła, to wiesz także, że w Twoim wnętrzu mieszka dusza nieśmiertelna. Różne są w życiu” pory roku”: jeśli czujesz akurat, że zbliża się zima, chciałbym abyś wiedział, że nie jest to pora ostatnia, bo ostatnia porą Twego życia będzie wiosna: wiosna zmartwychwstania. Całość twojego życia sięga nieskończenie dalej niż jego granice ziemskie: Czeka cię niebo”. „Starość wieńczy życie. Jest czasem żniw. Żniw tego, czego się nauczyliśmy, co przeżyliśmy; żniw tego, co zdziałaliśmy i osiągnęliśmy, a także tego, co wycierpieliśmy i wytrzymaliśmy. Jak w końcowej partii wielkiej symfonii, te wielkie tematy współbrzmią potężnie”. „W naszym ludzkim doświadczeniu śmierć jest wrogiem życia. Wbrew wszelkim mocom śmierci i wszystkim fałszywym nauczycielom Chrystus wciąż ofiarowuje ludzkości jedyną, prawdziwą i realną nadzieję. Dzięki temu, że przyjął naszą ludzką kondycję, Jezus Chrystus może przekazać wszystkim Życie, które ma w sobie”. „To zwycięstwo przez wiarę i miłość odniósł w tym miejscu człowiek, któremu na imię Maksymilian Maria Kolbe … To zwycięstwo przez wiarę i miłość odniósł ów człowiek w tym miejscu, które było zbudowane na zaprzeczeniu wiary — wiary w Boga i wiary w człowieka — i na radykalnym podeptaniu już nie tylko miłości, ale wszelkich oznak człowieczeństwa, ludzkości; w tym miejscu, które było zbudowane na nienawiści i na pogardzie człowieka w imię obłąkanej ideologii; w tym miejscu, które było zbudowane na okrucieństwie. Miejsce, do którego prowadzi wciąż jeszcze brama z szyderczym napisem Arbeit macht frei, rzeczywistość bowiem była radykalnym zaprzeczeniem treści tego napisu … Przychodzę więc i klękam na tej Golgocie naszych czasów, na tych mogiłach w ogromnej mierze bezimiennych, jak gigantyczny grób nieznanego żołnierza. Klękam przy wszystkich po kolei tablicach Brzezinki, na których napisane jest wspomnienie ofiar Oświęcimia”. 6. Tajemnica Różańcowa: „Zmartwychwstanie Jezusa” SPOTKANIE 15 Modlitwa na rozpoczęcie. Zachęta do uczestnictwa w Roratach. Sprawa Chorych Parafian, aby zapewnić korzystanie z posługi kapłana; sprawa spowiedzi, aby przychodzić wcześniej do kościoła. Sprawa pomocy Potrzebującym (indywidualnie w ramach pomocy sąsiedzkiej lub zgłaszać Potrzebujących w Parafii). Troska o zdrowie, zachowanie Zasad epidemicznych, ale też zaufanie i otwartość na Moc Jezusa i opiekę Jego Matki, naszej Patronki. Zachęta do uczestnictwa w Mszach Św. w Tygodniu. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie). „W liturgii adwentowej nieustannie rozbrzmiewają wezwania do radosnego oczekiwania Mesjasza; pomaga nam ona zrozumieć w pełni wartość i znaczenie tajemnicy Bożego Narodzenia. To święto nie jest tylko upamiętnieniem historycznego wydarzenia, które przed dwoma tysiącami lat miało miejsce w małym miasteczku Judei. Konieczne jest raczej, byśmy zrozumieli, że całe nasze życie powinno być «adwentem», czujnym oczekiwaniem na ostateczne przyjście Chrystusa. Aby przygotować nasze serce na przyjęcie Pana, który — jak mówimy w «Credo» — pewnego dnia przyjdzie sądzić żywych i umarłych, musimy nauczyć się dostrzegać Jego obecność w wydarzeniach codziennego życia. Adwent jest więc, by tak powiedzieć, intensywnym przygotowaniem do przyjęcia w sposób zdecydowany Tego, który już przyszedł, który przyjdzie i który nieustannie przychodzi”. (A. r.) „Dlatego Adwent jest synonimem nadziei: nie daremnym oczekiwaniem na jakiegoś bezosobowego boga, lecz konkretną i niezawodną ufnością w powrót Tego, który już raz do nas przyszedł, «Oblubieńca», który swoją krwią przypieczętował zawarte z ludzkością wieczne przymierze. Jest to nadzieja, która pobudza do czujności, cnoty wyróżniającej ten szczególny okres liturgiczny. Do czujności w modlitwie, ożywianej pełnym miłości oczekiwaniem; czujności wyrażającej się w dynamice konkretnej miłości, której towarzyszy. Z takimi uczuciami wspólnota chrześcijańska wchodzi w czas Adwentu, zachowując duchową czujność, aby lepiej przyswoić sobie przesłanie słowa Bożego”. («Anioł Pański»2001 r.) „Jesteśmy już u kresu Adwentu. W tych dniach Kościół przez swoją liturgię nakłonił nas do zastanowienia się nad tajemnicą podwójnego przyjścia Chrystusa: przyjścia w poniżeniu naszej ludzkiej natury oraz nadejścia Jego ostatecznej paruzji. Liturgia zaleca więc, by Pan, który pozwala nam z radością gotować się na tajemnicę Bożego Narodzenia, zastał nas czuwających na modlitwie, głoszących Jego chwałę. W tym okresie my, chrześcijanie, wezwani jesteśmy do rozważania cudownych i tajemniczych wydarzeń Wcielenia Syna Bożego, który we wzruszającej rzeczywistości Dzieciątka owiniętego w pieluszki, położonego w żłóbku staje się pokornym, słabym i kruchym”. (A. G. 1982 r.) 6. Tajemnica Różańcowa: „Zwiastowanie NMP” SPOTKANIE 1 – OPŁATKOWE 1. MSZA ŚW. w KOŚCIELE w INTENCJI CZŁONKIŃ i CZŁONKÓW ŻYWYCH RÓŻ RÓŻAŃCOWYCH ORAZ ZMARŁYCH. 2. KAZANIE – MODLITWA w NASZYM ŻYCIU, JEJ OWOCNOŚĆ, REALIZACJA, „OJCZE NASZ” – FUNDAMENT NASZEGO ŻYCIA MODLITEWNEGO. ZAPOWIEDŹ REFLEKSJI NA TEMAT MODLITWY PAŃSKIEJ. 3. KOLĘDOWANIE w KOŚCIELE. ROZDANIE „RÓŻAŃCOWA PAMIATKA” W 100 – LECIE URODZIN ŚW. JANA PAWŁA II. (DAR PANI MAŁGORZATY DLA UCZESTNIKÓW SPOTKANIA) 4. SPOTKANIE „PRZY STOLE” w SALCE KATECHETYCZNEJ. SPRAWY PARAFIALNE – PLANOWANE SPOTKANIA z „BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM KOLĘDOWYM”. 5. TAJEMNICA „BOŻEGO NARODZENIA”. 6. ZAKOŃCZENIE SPOTKANIA. ŚW. JAN PAWEŁ II – ORĘDZIE BOŻONARODZENIOWE (Do Gablotki) „W tę świętą noc spełnia się pradawna obietnica. Czas oczekiwania dobiegł końca i Dziewica wydaje na świat Mesjasza. Jezus rodzi się dla ludzkości poszukującej wolności i pokoju. Rodzi się dla każdego człowieka udręczonego grzechem, potrzebującego zbawienia i spragnionego nadziei. … Niemowlę leżące w ubogim żłóbku: oto Boży znak. Mijają wieki i tysiąclecia, ale znak pozostaje i przemawia również do nas, mężczyzn i kobiet trzeciego tysiąclecia. Jest to znak nadziei dla całej rodziny ludzkiej; znak pokoju dla tych, którzy cierpią z powodu wszelkiego rodzaju konfliktów; znak wolności dla biednych i uciśnionych; znak miłosierdzia dla tych, którzy zamknięci są w błędnym kole grzechu; znak miłości i pocieszenia dla każdego, kto czuje się samotny i opuszczony. Jest to znak mały i delikatny, skromny i milczący, ale bogaty w moc Boga, który z miłości stał się człowiekiem. … Niech blask Twojego narodzenia rozjaśni noc świata. Niech moc Twojego orędzia miłości zniweczy butne podstępy złego. Niech dar Twojego życia pozwoli nam coraz lepiej rozumieć, jaką wartość ma życie każdej ludzkiej istoty. … O, Nocy Święta, tak oczekiwana, która na zawsze zjednoczyłaś Boga i człowieka! Na nowo zapalasz w nas nadzieję. Wzbudzasz w nas pełen zachwytu podziw. Zapewniasz nam triumf miłości nad nienawiścią, życia nad śmiercią. Dlatego trwamy zatopieni w modlitwie. W pełnej blasku ciszy Twego Narodzenia nadal do nas mówisz, Emmanuelu. A my jesteśmy gotowi Cię słuchać. … Radość Bożego Narodzenia, z jaką witamy przyjście Zbawiciela, niech napełni wszystkich ufnością w moc prawdy i cierpliwą wytrwałością w czynieniu dobra. Do każdego z nas niech dotrze Boże orędzie z Betlejem: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką (…): dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan». Dzisiaj zajaśniało Urbi et Orbi, nad Rzymem i nad całym światem, oblicze Boga: Jezus objawia Go nam jako miłującego Ojca. Wy wszyscy, którzy szukacie sensu życia; którzy z pałającym sercem oczekujecie zbawienia, wyzwolenia i pokoju, wyjdźcie na spotkanie Dziecięciu narodzonemu z Maryi: On jest Bogiem, naszym Zbawicielem, jedynym godnym tego imienia, jedynym Panem. On narodził się dla nas, pójdźmy z pokłonem! …” SPOTKANIE 2 Modlitwa na rozpoczęcie. Światowy Dzień Chorego 11 lutego; Nabożeństwo Czterdziestogodzinne; Środa popielcowa – dobre przeżycie Wielkiego Postu, Nabożeństwa Wielkopostne: Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale, Rekolekcje Parafialne poświęcone Św. Józefowi (trzy kolejne niedziele marca: 7, 14 i 21) – zachęta do uczestnictwa; Zapowiedź „Godziny Świętej” w Pierwsze Czwartki Miesiąca; Adoracja Parafialna 22 lutego. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” (omówienie) „Zbadajcie wszystkie modlitwy, jakie znajdują się w Piśmie świętym, a nie wierzę, byście mogli znaleźć w nich coś, czego nie zawierałaby Modlitwa Pańska” (św. Augustyn) Codziennie powtarzamy słowa modlitwy „Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się Imię Twoje, …”. Zastanówmy się co znaczą tak naprawdę wypowiadane przez nas słowa. Pomocą w tym będzie nam Katechizm Kościoła Katolickiego, gdzie w czwartej jego części pt. „Modlitwa chrześcijańska” cały rozdział poświęcony jest Modlitwie Pańskiej. To jedyna modlitwa, której nauczył nas Pan Jezus. On zna nasze serca i wie, że potrzebujemy przykładów. Podał mam słowa modlitwy ale nie jest to formuła do mechanicznego odtwarzania. Dostaliśmy przecież Ducha Świętego by ożywił w nas te słowa, by pomógł nam wypowiadać nasze pragnienia przed Bogiem. Jakże inaczej śmiertelnik mógłby ośmielić się nazywać Boga swoim Ojcem? Tak więc modlitwa do naszego Ojca jest nierozłącznym darem słów Pana Jezusa i mocy Ducha Świętego. Już pierwsze wspólnoty modliły się jej słowami trzy razy dziennie, w miejsce „osiemnastu błogosławieństw”, będących w użyciu w pobożności żydowskiej. To modlitwa wspólnotowa, gdyż Pan uczył nas mówić Ojcze nasz, a nie Ojcze mój. Jest dziedzictwem wszystkich chrześcijan i występuje we wszystkich tradycjach liturgicznych. Ta modlitwa ma być zanoszona w jednym Duchu za całe Ciało Kościoła. Tekst modlitwy przekazują dwie Ewangelie, przy czym św. Łukasz (Łk 11,2-4) wymienia pięć próśb a św. Mateusz (Mt 6,9-13) – siedem. Tradycja liturgiczna Kościoła przyjęła tekst św. Mateusza. „Wy zatem tak się módlcie” – Pan Jezus uczy nas jak zwracać się do Boga, jak prosić o to, czego możemy słusznie pragnąć, a nawet w jakiej kolejności należy tego pragnąć. Na początek powinniśmy stanąć w obecności Boga, naszego Ojca, by Go adorować: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie”. Zanim ośmielimy się prosić uświadamiamy sobie, że jesteśmy przybranymi dziećmi. Pierwsza seria próśb prowadzi nas do Ojca: Twoje imię, Twoje Królestwo, Twoja wola. Prosimy ale w żadnej z tych próśb nie wymieniamy siebie. Wyrażamy nasze pragnienia: święć się…, przyjdź…, bądź… Te pragnienia są już wysłuchane bo spełniły się w Ofierze Chrystusa – Imię Boże jest święcone, Jego królestwo przyszło a wola Boga się dzieje. My chcemy by się one wypełniły ostateczne, by Bóg był wszystkim we wszystkich. Dopiero teraz w kolejnych prośbach staramy się przyciągnąć spojrzenie miłosiernego Ojca: daj nam…, odpuść nam…, nie wódź nas…, zbaw nas. Ofiarujemy Mu nasze oczekiwania, by podtrzymał nasze życie, uleczył je z grzechu i zapewnił zwycięstwo w walce ze złem. Poddajemy całą naszą nędzę – Jego łasce. Rozważmy tą modlitwę dokładniej. Opracowanie: Anna Na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego 4. Tajemnica „Ofiarowania Pana Jezusa” SPOTKANIE 3 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowania za uczestnictwo w Adoracjach, za składane Ofiary, itp. 3. Dobre przeżycie Wielkiego Postu, Nabożeństwa Wielkopostne: Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale, Rekolekcje Parafialne poświęcone Św. Józefowi (trzy kolejne niedziele marca: 7, 14 i 21) – zachęta do uczestnictwa; „Godzina Święta” w Pierwszy Czwartek Miesiąca Kwietnia – od 21:00 do 22:00 oraz do przeżycia Triduum Paschalnego – zobaczymy jak to będzie wyglądało. Kiedy w kwietniu Spotkanie, bo jest Wielkanoc? 4. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” (omówienie) „Zbadajcie wszystkie modlitwy, jakie znajdują się w Piśmie świętym, a nie wierzę, byście mogli znaleźć w nich coś, czego nie zawierałaby Modlitwa Pańska” (św. Augustyn) Stajemy w obecności naszego Ojca W modlitwie zwracamy się do Boga Wszechmogącego, który jest nad nami, czy więc nie należałoby powiedzieć Panie albo Boże. Ale Jezus uczy nas mówić po prostu Ojcze. W ten sposób też uznajemy nasze podporządkowanie ale jest to relacja zabarwiona uczuciem – miłością: „W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości.”. Imię Boga: Ojciec, nie było objawione wcześniej. Objawił nam je Boży Syn, a Duch Święty pozwala je poznawać. Ojcze – tak zwracamy się do kogoś wyjątkowego. Jeśli dziecko straci ojca, to nie powie od razu pierwszej osobie, która się nim zajmie – tato. Musi upłynąć pewien czas, aż przekona się, że to ktoś na stałe, że można mu ufać, polegać na nim. A dlaczego mi jest trudno w pełni świadomie powiedzieć do Boga – Ojcze? Przecież na Nim można polegać. Tylko czy ja w to naprawdę wierzę, tak do końca? Czy nie noszę w sobie wyobrażeń dziecka, któremu spaczono obraz Boga: „jak nie będziesz grzeczny to zobaczysz, Pan Bóg …”? A może mam obraz Boga księgowego: „czeka na mój grzech, zapisuje a potem wystawi rachunek”? A moje osobiste doświadczenia i wyobrażenia związane z ziemskim ojcem czy matką, czy nie ograniczają obrazu Boga, który przecież przekracza kategorie tego świata. A może nie czuję się godny mówić Ojcze, mimo, że jako ochrzczony jestem wszczepiony w Ciało Chrystusa i jestem przybranym dzieckiem? Chyba wielu ludzi, którzy mają „kłopoty” z wiarą i z Kościołem przechowuje taki zły obraz. Trzeba więc ciągle powtarzać, że Bóg jest kochającym Ojcem. Byliśmy tylko sługami a sługa zna swoją marność i nie śmie podnieść oczu. Ale dzięki odkupieniu przez Chrystusa staliśmy się dziećmi. Nie powinniśmy żądać z tego powodu żadnego przywileju, bo nadal jesteśmy jedynie stworzeniem, tylko Chrystus jest w szczególny sposób Synem Boga. Przybranie za dzieci to darmowy dar. Na ten dar nie trzeba zasłużyć, nie trzeba płacić ale „wypada” odpowiedzieć. Jak? Skoro nazywamy Boga naszym Ojcem, to powinniśmy postępować jak Jego dzieci. Zostaliśmy stworzeni na Jego podobieństwo, tylko grzech nas oddalił od Niego ale dzięki zwycięstwu Chrystusa możliwy jest nasz powrót do Boga. Mamy stawać się coraz bardziej jak dzieci – nie zdziecinnieć, ale podchodzić do Boga z dziecięcą pokorą, ufnością, czułością. Czemu nie – skoro pozwolił nam być Jego dziećmi, to czy może naprawdę czegoś odmówić swoim dzieciom? Gdy więc mówimy Ojcze to adorujemy Boga za to że objawił nam swoje imię i że możemy być Jego przybranymi dziećmi. Anna. Na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego 5. Tajemnica „Cierniem Ukoronowanie Pana Jezusa”. SPOTKANIE 4 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Zachęta do uczestnictwa w Nabożeństwach Majowych, w Godzinie Świętej, czuwaniu przed Zesłaniem Ducha Św. (22 maj) – przygotować ciasto na Agapę, 29 maja Parafialny Dzień Chorego (przygotować i pomóc w obsłudze) 3. Procesja Bożego Ciała – czekać na Ogłoszenia? 4. Kwesta na rzecz remontu muru cmentarnego w Parafiach Oświęcimia – ustalenie harmonogramu z Proboszczami Parafii, czy można liczyć na pomoc? 5. Prośba o zachęcanie Starszych i Chorych Osób, aby przyjmowały księdza z posługą u siebie w domu lub w szpitalu. Wielu umiera bez zaopatrzenia sakramentalnego, bo nie wie że można poprosić księdza. 6. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” (omówienie) „Zbadajcie wszystkie modlitwy, jakie znajdują się w Piśmie świętym, a nie wierzę, byście mogli znaleźć w nich coś, czego nie zawierałaby Modlitwa Pańska” (św. Augustyn) „Któryś jest w niebie” W niebie – to znaczy gdzie? Ateiści po locie Gagarina na orbitę uznali to za dowód że Boga nie ma. Świadkowie Jehowy „każą” Panu Bogu egzystować gdzieś na Plejadach. Gdzie jest niebo – to miejsce dla Boga? We wszechświecie, poza nim? Niebo jest wyrażeniem biblijnym. Nie oznacza miejsca w przestrzeni, lecz sposób istnienia. Nie mówi o oddaleniu Boga, ale o Jego majestacie. Bóg nie znajduje się „gdzie indziej”, ale „ponad tym wszystkim”. „Niebem” mogą ci, którzy noszą w sobie obraz nieba i w których Bóg mieszka i żyje. Niebo, dom Ojca, to nasza prawdziwa ojczyzna. Do niej zdążamy i do niej już należymy. Nie widzimy jej, nie umiemy jej wyznaczyć, zdefiniować, ale to nie oznacza, że jej nie ma. Są rzeczy o których filozofom się nie śniło – do niedawna nikt nie miał pojęcia, o istnieniu bakterii czy wirusów. A to należy do naszego świata. Cóż więc możemy mówić od istnieniu nieba? Niebo jest obcowaniem zbawionych z Bogiem. To obcowanie polega na intuicyjnym widzeniu Boga, możliwym dzięki nadprzyrodzonej pomocy określanej jako światło chwały. Niebo jest nieutracalnym szczęściem, wynikającym z posiadania najwyższego dobra – Boga. Jest darem Boga, boską odpowiedzią człowiekowi, który w wolności kieruje swoją ludzką aktywność ku Bogu. Ojciec nasz jest Ojcem mieszkającym w niebie. Tam też przewidział mieszkanie dla każdego stworzonego przez siebie człowieka. Nie stworzył ludzi po to, by zapełniać piekło, lecz – niebo. Jezus umarł na krzyżu i zmartwychwstał, abyśmy mogli na wieki żyć w domu Ojca. Tam sam powrócił po dokonaniu dzieła naszego Odkupienia. Powrócił do Ojca, aby przygotować dla nas miejsce, jak to powiedział swoim uczniom: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem (J 14,2-3). Po powrocie do Ojca Jezus Chrystus posłał nam Ducha Świętego, aby swoją Boską mocą pomógł nam dojść tam, gdzie będziemy na zawsze szczęśliwi. 7. Tajemnica „Wniebowstąpienia Pana Jezusa” SPOTKANIE 5 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za uczestnictwo w Procesji Bożego Ciała, przy Dniu Chorego. 3. Zachęta do uczestnictwa w Oktawie Bożego Ciała i Nabożeństwach Czerwcowych. 4. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” (omówienie) Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” – „Święć się imię Twoje” Przedmiotem uczczenia jest imię Boga. Nie od razu Bóg objawił ludziom Swoje imię. Nie ujawnił go Abrahamowi, którego powołał, któremu obiecywał potomstwo i ziemię. Gdy zawierał przymierze z Abrahamem mówił: „Ja jestem Pan, który ciebie wywiodłem z Ur chaldejskiego”. Bóg zaczął objawiać Swe imię Mojżeszowi. W rozmowie przy gorejącym krzaku, gdy Mojżesz pyta: „gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż mam powiedzieć?”, Bóg odpowiada: „Jestem, który jestem”. Od przymierza na Synaju imię Boga mieszkało wśród Izraelitów. Byli wybranym ludem – znali Boże imię. To imię doznawało wśród nich szacunku. Niestety swoimi czynami Izraelici również znieważali to imię. W końcu imię Boga zostało nam objawione w Jezusie. Jezus „objawia” imię Ojca przez Słowo i Ofiarę. W swojej modlitwie arcykapłańskiej mówi: „Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś”. Dlatego modlimy się „w imię” Jezusa. Dlatego w chrzcie zostaliśmy „obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego”. W Jezusie imię Boga zostało dane ludziom w ciele jako Zbawiciel. W jaki sposób ma się święcić imię Boga? Św. Paweł pisał o tym: „Z waszej przyczyny poganie bluźnią imieniu Boga”. Imię Boga ma się święcić w nas i przez nas. Jeśli dobrze żyjemy, imię Boże jest błogosławione, jeśli źle żyjemy, jest ono znieważane. Od naszego życia, od naszej modlitwy zależy czy imię Boże będzie święcone wśród narodów. Pragniemy i oczekujemy by imię Boga było uznane powszechnie. Znów ujawnia się wspólnotowy wymiar modlitwy, tak jak w wyrażeniu „Ojcze nasz” . Ma się to dziać już teraz, tu w naszym życiu. W tej prośbie jest przynaglenie. Nie mówimy: „Niech imię Twoje zostanie uświęcone” – kiedyś. Ale mówimy: „święć się, już teraz, w nas i we wszystkich innych”. Po co imię Boga ma się święcić? Przecież Panu Bogu nie przybędzie chwały od ilości ludzi, którzy będą chwalić Jego imię. Po co – w nas, we wszystkich, już teraz? Dlatego, że jeśli imię Boga się święci, to zostawia na nas ten ślad uświęcenia, zaraża nas świętością i zachodzi sprzężenie zwrotne – my je uznajemy za święte i ono nas uświęca, tak jak o tym mówi Jezus w modlitwie arcykapłańskiej: „Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”. Chcemy stawać się świętymi, tak nam Bóg nakazuje: „Bądźcie święci, bo Ja Święty jestem”. Ale świętość Boga jest niedostępna, nie możemy jej zdefiniować czy poznać. Nam objawia się tylko promieniowanie tej świętości, czyli chwała Boża. Objawia się w stworzeniu, w historii, w człowieku, bo Bóg stworzył człowieka „na swój obraz i podobieństwo”, „Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś”. Trochę popsuliśmy Panu Bogu Jego dzieło. Jak przypomina św. Paweł „wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej”. Mieliśmy chwałę ale jesteśmy jej pozbawieni – przez grzech. Bóg nas tak nie zostawił – tu znowu widoczny jest przejaw Jego świętości. Objawia nam swoje imię i chce byśmy je uznawali za święte a ono będzie nas przez to uświęcać. I tak możemy odnawiać stopniowo w sobie obraz Boga, odzyskiwać utraconą chwałę. Dlaczego prosimy Boga o to by Jego imię się święciło, przecież to my mamy uznać tą świętość? Dlatego, że zaangażowane są w to obie strony – i Bóg, który objawia imię, i my, którzy mamy je uznawać. Anna. Na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego 5. Modlitwa: Tajemnica „Zesłanie Ducha Świętego”. SPOTKANIE 6 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za modlitwę, wszelkie zaangażowanie i pomoc. 3. Przygotowanie i Zaproszenie do Odpustu Matki Bożej Szkaplerznej: Jubileusz 25 lecia kapłaństwa Ks. Krzysztofa Gworka – Delegacja z życzeniami, udział w Procesji . 4. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” – „Przyjdź Królestwo Twoje” „Królestwo Boże jest już obecne. Przybliżyło się przez Jezusa: „Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże”. Przyszło Jego w śmierci i zmartwychwstaniu a od Ostatniej Wieczerzy przychodzi nieustannie w Eucharystii: jest pośród nas. No to jakie Królestwo ma jeszcze przyjść? Chodzi przede wszystkim o ostateczne przyjście Królestwa Bożego przy powrocie Chrystusa, o przyjście w chwale, gdy Chrystus przekaże panowanie swojemu Ojcu. Nawet gdyby modlitwa nie zobowiązywała nas do tej prośby, to pojawiła by się spontanicznie, bo z niecierpliwością oczekujemy spełnienia naszych nadziei. Tak jak dusze męczenników wołają w Apokalipsie: „Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?”. U kresu czasów oczekujemy zmartwychwstania i sprawiedliwości w Bogu, więc prosimy: przyśpiesz Panie przyjście Twego Królestwa, chcemy by zapanowało Twoje prawo – prawo miłości („Będziesz miłował Pana Boga swego (…) i bliźniego swego”). I to się dzieje. Od Pięćdziesiątnicy przyjście Królestwa jest dziełem Ducha Świętego. Mamy czasy ostateczne – czasy wylania Ducha Świętego. Decydująca walka między „ciałem” a Duchem już się rozpoczęła. Ale jak tu bez obaw wołać Przyjdź Królestwo, gdy wiemy, że nie jesteśmy w porządku? Jak się ostoimy przed Bożą sprawiedliwością? Pozostaje nam tylko Boże miłosierdzie i przygotowanie się na królestwo Boże przez zachowanie czystości w uczynkach, myślach i słowach. Tylko czyste serce może z całą pewnością powiedzieć: Przyjdź Królestwo Twoje. Oczekujemy tego przyjścia i przygotowujemy się na to. Tak jak w oczekiwaniu na gości wypełniamy czas działaniem – plany, porządki, przygotowania. Wszystko by przybliżyć ten chwilę spotkania i by wszystko wypadło jak najlepiej. Tak też oczekiwanie na Królestwo Boże ma nas pobudzić do działania. Nie ma nas oddalać od posłania na tym świecie, ale raczej w nie angażować. Ma pobudzać aby na tym świecie służyć sprawiedliwości i pokojowi: „Królestwo Boże. . . to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym”. Chrześcijanie powinni dostrzegać związek między wzrostem Królestwa Bożego a rozwojem kultury i społeczeństwa – są to rzeczy różne ale nie są rozdzielne. Dbając o wzrost Królestwa, mamy się również przyczyniać do rozwoju społeczeństwa. Mamy obowiązek wykorzystania wszystkich sił i środków otrzymanych od Stwórcy, a przy rozeznawaniu działań pomaga nam Duch Święty”. Anna. Na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego 5. Modlitwa: Tajemnica „Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia”. SPOTKANIE 7 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za modlitwę, wszelkie zaangażowanie i pomoc. 3. Wyjazd na powitanie Pieszej Pielgrzymki: r. (jak w Ogłoszeniach) 4. Przygotowanie i Zaproszenie do Odpustu Wniebowzięcia NMP: Kaznodzieja i Jubilat Ks. Maciej Ścibor – Dyrektor Domu Rekolekcyjno – Wypoczynkowego na Śnieżnicy; Procesja; Delegacje z Wieńcami Dożynkowymi. 5. Pożegnanie Ks. Marcina Gałysy Wikariusza i Ks. Jacka Orszulika Wikariusza i Kapelana Szpitala: Msza Św. o 9:00 (Delegacje) 6. Adoracja Parafialna r. 7. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” – „Bądź Wola Twoja jako w Niebie taki i na Ziemi” Wolą naszego Ojca jest „abyśmy się wzajemnie miłowali, jak On nas umiłował” i „by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy”, bo prawda wyzwala. Te zamysły Boga wypełniły się już w niebie, a my prosimy usilnie, by w pełni urzeczywistniły się też na ziemi. Bóg nie zostawia nas samych wobec tej woli, tego swojego życzenia. Wolą Boga była również ofiara Syna: Jezus „wydał samego siebie za nasze grzechy (…) zgodnie z wolą Boga”. Chrystus wypełnił wolę Ojca w sposób doskonały i raz na zawsze: „Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba”, „Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie”, „Oto idę… abym spełniał wolę Twoją, Boże” . Wypełnił wolę Boga jako człowiek: „chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał”. Miał przecież ludzką wolną wolę, ale poddał ją woli Boga: „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem lecz, ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej.”. Doznawał przy tym wszystkich ludzkich uczuć, ale je też poddał Bogu: „Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę.” Skoro wolę Boga Ojca spełnił jego Syn, współistotny Mu, to tym bardziej my powinniśmy to zrobić – jesteśmy przecież tylko stworzeniem, które zostało przybranymi dziećmi. Sami jesteśmy całkowicie niezdolni do tego, bo trzeba umieć rozpoznać wolę Bożą i mieć wytrwałość w jej wypełnianiu. Musimy więc prosić o zjednoczenie z Jezusem, który spełnił wolę Ojca i o moc Ducha Świętego. W ten sposób możemy poddać Bogu naszą wolę. Jezus poucza nas, że do Królestwa niebieskiego wchodzi się „spełniając wolę… Ojca, który jest w niebie”. Zapewnił nas też, że „Bóg wysłuchuje każdego, kto… pełni Jego wolę”. Anna. Na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego 8. Tajemnica: „Przemienienie na Górze Tabor”. SPOTKANIE 8 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za modlitwę, wszelkie zaangażowanie i pomoc: Odpust, Pożegnanie Księży, Adoracja. 3. Zachęta do modlitwy w intencjach księży, parafian, umocnienia w wierze, spraw dotyczących Parafii. 4. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” – „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” „Ojciec dał nam życie nie po to by nie dać pokarmu koniecznego do życia. Daje nam pokarm i „stosowne” dobra materialne i duchowe. Słusznie oczekujemy, że Bóg nam nie odmówi. Wszystko należy do Boga: więc kto sam należy do Boga, temu nie brakuje niczego. Ufamy, że Bóg da nam chleba ale nie siedzimy bezczynnie, pracujemy. Bóg wie, że tego nam trzeba, nie musimy Mu przypominać – prosimy Go dla własnego uspokojenia. Kazał nam tak się modlić by nas wyzwolić od wszelkich niepokojów: „Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie”, „Módl się i pracuj”, „… Kto nie chce pracować, niech też nie je”. Bóg daje nam chleb przez nasz wysiłek, naszą pracę, trud. A jeśli mimo to nie ma chleba? Są przecież głodujący na świecie. Tu ukazuje się jeszcze inny wymiar tej prośby. Ma ona zwracać uwagę chrześcijanina, który się tak modli, by poczuł się odpowiedzialny. Nie ma dobrych i sprawiedliwych układów społecznych, jeśli nie ma ludzi, którzy pragną być dobrzy i sprawiedliwi. Wyrażenie powszedniego oznacza – „na każdy dzień”, coś konieczne do życia, coś elementarnego, a szerzej – wszelkie dobro wystarczające do utrzymania. Chleb Życia – lekarstwo nieśmiertelności bez którego nie mamy Życia, a więc Ciało Chrystusa. Powszedni to też „należący do dnia Pańskiego” czyli dnia Uczty. Chlebem powszednim jest Eucharystia i Słowo Boże. Jest jeszcze inny głód, ważniejszy. „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” – tak Jezus odpowiada kusicielowi. Potrzeba nam Chleba Życia: Słowa i Ciała. Słowa Bożego przyjmowanego w wierze i Ciała Chrystusa przyjmowanego w Eucharystii. Prosząc Boga o pokarm konieczny dla duszy i ciała nie mówimy: „daj do końca życia” ale „daj dzisiaj”. Jest to wyrażenie ufności – tak jak Bóg kazał zbierać żydom mannę codziennie, tylko na jeden dzień, z dnia na dzień, oddając Bogu troskę o to co będzie jutro. Dzisiaj to nie tylko kalendarzowe dzisiaj – to również dzisiaj Boga. Co to znaczy u Boga? W Psalmie 2 jest takie wyrażenie: „Powiedział do mnie: Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem.” Bibliści tłumaczą „dzisiaj” jako „teraz i każdego dnia”. Chcemy i potrzebujemy przyjmować chleb powszedni (Jego Słowo i Ciało Jego Syna) – dziś i każdego dnia”. Anna. Na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego 5. Tajemnica: „Ofiarowania w Świątyni” SPOTKANIE 9 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za modlitwę, wszelkie zaangażowanie i pomoc. 3. Zachęta do modlitwy w intencjach księży, parafian, umocnienia w wierze, spraw dotyczących Parafii. 4. Zachęta do Modlitwy Różańcowej w domach, podczas Nabożeństw. 5. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” – „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” Przyznajemy że jesteśmy winni. Przychodzimy do Niego jak syn marnotrawny, jak celnik i wyznajemy nasze winy, ale jednocześnie Jego miłosierdzie. A to dzięki odkupieniu przez Jego Syna: „Wszyscy prorocy świadczą o tym, że każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów”, … . Mamy nadzieję, mamy pewność ale jest jednak jeden warunek… Bo nasze życie nie może polegać tylko na zewnętrznym naśladowaniu wzoru, na zachowaniu przykazań. Mamy naprawdę, z głębi serca, uczestniczyć w świętości Boga, w Jego miłosierdziu, miłości – On odpuszcza nam winy i my też mamy odpuścić. Miłosierdzie nie może przeniknąć do nas dopóki nie przebaczymy winowajcom. Nasze przebaczenie ma obejmować nie tylko tych którzy zawinili niechcący, ale także tych, którzy robią to z rozmysłem, a nawet naszych wrogów. Jak odpuścić, kiedy czasem ludzie potrafią nas tak głęboko zranić? Prawdziwe przebaczenie rozstrzyga się „w głębi serca”, trzeba więc to serce ofiarować Duchowi Bożemu. Tylko Duch potrafi najpierw przemienić tą ranę we współczucie, potem oczyścić i uzdrowić pamięć, a w końcu zastąpić uczucie obrazy, żalu – wstawiennictwem za tych, którzy nas skrzywdzili. Odpuścić, to nie znaczy zapomnieć – mogę pamiętać ale przebaczam. Już mnie to nie boli tylko współczuję mojemu winowajcy. Współczuję bo ma jakiś problem, z którym sobie nie umie poradzić i odgrywa się na innych. Żal mi go bo odsunął się od Boga, zapomniał o Jego miłości, pogubił się. Łatwo mówić, trudno zrobić. Trudno czuć w ten sposób tak naprawdę, w głębi serca ale Duch święty pomoże nam znaleźć to współczucie. Przebaczenie jest szczytem modlitwy chrześcijańskiej – modlić się za nieprzyjaciół. Trudno jest przyjąć dar modlitwy bez przebaczenia. Jeśli umiemy przebaczyć, to świadczy o tym, że miłość jest silniejsza niż grzech. Przebaczenie jest podstawowym warunkiem pojednania a nasz pokój, zgoda, jedność jest najwspanialszą ofiarą dla Boga. Bóg nie przyjmuje ofiary podzielonych braci: „odejdź od ołtarza i pojednaj się najpierw ze swoimi braćmi…”. Modlitwa o to by Bóg nam wybaczył i byśmy my umieli wybaczać innym ma nam uświadomić istnienie Bożej miłości i tego, że mamy ją naśladować. Co czuje kochający Ojciec, gdy patrzy na nieposłuszne dzieci? Pokazuje im najlepszą drogę a one robią po swojemu. Wie przecież, że nie wyjdzie im to na dobre. A jakże czasem przykro musi być Bogu gdy patrzy na nas? Gdyby człowiek tak naprawdę uwierzył w miłość Boga to chyba nie mógłby już grzeszyć. Przecież nawet wobec człowieka, którego kocham głupio jest zrobić źle a wobec Boga, który nas kocha bez ograniczeń? Anna. Na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego 5. Tajemnica: „Znalezienie Pana Jezusa w Świątyni.” SPOTKANIE 1 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za uczestnictwo w Adwentowym Dniu Skupienia i za Modlitwę. 3. Zapowiedź – Refleksja na temat: „Biblijne Obrazy Kościoła”. 4. Pytanie postawione przez Ojców Soborowych: „Kościele, powiedz co sądzisz, co dzisiaj sądzisz sam o sobie?” Pytanie postawione przez Ojców Soboru Watykańskiego II o istotę Kościoła Chrystusowego. Odpowiedzią będą fragmenty nauczania zaczerpnięte z Konstytucji Dogmatycznej o Kościele „LUMEN GENTIUM”. „Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego, przeto podejmując naukę poprzednich Soborów, pragnie on wyjaśnić dokładniej swoim wiernym i całemu światu naturę swoją i powszechne posłannictwo.”. KK 1 LUD BOŻY „Wszystkich zaś wybranych Ojciec przed wiekami „przewidział i przeznaczył, aby się stali podobni do Syna Jego, który miał być pierworodnym między wielu braćmi”. A wierzących w Chrystusa postanowił zgromadzić w Kościele Świętym, który już od początku świata ukazany przez typy, cudownie przygotowany w historii narodu izraelskiego i w Starym Przymierzu, ustanowiony w czasach ostatecznych, objawiony został przez wylanie Ducha, a w końcu wieków osiągnie swe chwalebne dopełnienie”. KK 2 „Uczestnicząc w Ofierze eucharystycznej, tym źródle i zarazem szczycie całego życia chrześcijańskiego, składają Bogu boską Żertwę ofiarną, a wraz z nią samych siebie, w ten sposób zarówno przez składanie ofiary, jak i przez Komunię świętą, wszyscy biorą właściwy sobie udział w czynności liturgicznej, niejednakowo, lecz jedni tak drudzy inaczej. Posileni zaś w świętej Komunii Ciałem Chrystusowym, w konkretny sposób przedstawiają jedność Ludu Bożego, której stosownym znakiem i cudowną przyczyną jest ten Najświętszy Sakrament”. KK 11 Jesteśmy Ludem Bożym pielgrzymującym do Nieba. Tak jak Izrael opuściliśmy dom niewoli i poprzez pustynię świata dążymy do Domu Ojca. Pokarmem i mocą w tej wędrówce jest Chrystus: Jego Słowo i Sakramenty. W tej Drodze potrzeba wierności Bożym Przykazaniom i wzajemnej Miłości. 5. Tajemnica „Narodzenia Pana Jezusa”. SPOTKANIE 2 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za Modlitwę. 3. Zapowiedź Adoracji Parafialnej 22 lutego, Nabożeństwa Czterdziestogodzinnego i Środy Popielcowej. 4. Refleksja na temat: „Biblijne Obrazy Kościoła”. 5. Pytanie postawione przez Ojców Soborowych: „Kościele, powiedz co sądzisz, co dzisiaj sądzisz sam o sobie?” Pytanie postawione przez Ojców Soboru Watykańskiego II o istotę Kościoła Chrystusowego. Odpowiedzią będą fragmenty nauczania zaczerpnięte z Konstytucji Dogmatycznej o Kościele „LUMEN GENTIUM”. „Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego, przeto podejmując naukę poprzednich Soborów, pragnie on wyjaśnić dokładniej swoim wiernym i całemu światu naturę swoją i powszechne posłannictwo.”. KK 1 OWCZARNIA CHRYSTUSOWA „Kościół jest owczarnią, której bramą jedyną i konieczną jest Chrystus. Jest również trzodą, której sam Bóg zapowiedział, że będzie jej pasterzem, i której owce, choć kierują nimi pasterze- ludzie, nieustannie przecież prowadzi i żywi sam Chrystus, dobry Pasterz i Książę pasterzy, który życie swoje za owce oddał”. KK 6 „Ja Jestem Brama owiec, … Ja Jestem Dobrym Pasterzem. Znam Moje owce i one Mnie znają. Poświęcam też swoje życie za owce”. J 10 Jesteśmy przyrównani do owiec, za które oddał życie Dobry Pasterz, Pan Jezus. Obraz ten uwypukla całkowitą zależność Kościoła od jego Głowy i Pana oraz współczucie i miłość, jakie Dobry Pasterz nam okazuje, będąc oddany prowadzeniu, ochronie i karmieniu swego ludu. Nakłada to na nas obowiązek słuchania Dobrego Pasterza i posłusznego chodzenia tam, gdzie On nas prowadzi. „Ofiarowanie Pana Jezusa w Świątyni” SPOTKANIE 3 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za Modlitwę, za Dary dla Uchodźców z Ukrainy. 3. Zaproszenie na Nabożeństwa Wielkopostne, zapowiedź Drogi Krzyżowej ulicami Miasta 8 kwietnia, zaproszenie na Pielgrzymkę do Kalwarii Zebrzydowskiej 9 kwietnia 4. Refleksja na temat: „Biblijne Obrazy Kościoła” – Winny Krzew i Winna Latorośl. „Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego, przeto podejmując naukę poprzednich Soborów, pragnie on wyjaśnić dokładniej swoim wiernym i całemu światu naturę swoją i powszechne posłannictwo.”. KK 1 WINNY KRZEW i LATOROŚLE Pan Jezus przyrównał siebie do krzewu winnego, a nas do latorośli, które są całkowicie zależne od Niego i muszą wydawać dobre owoce. Dzięki Łasce Chrztu Świętego jesteśmy wszczepieni w Krzew Winny i możemy przynosić owoce. Zerwanie tej więzi – grzech niewiary, apostazja, laicyzacja życia, ateizm, każdy inny grzech powoduje duchowe obumieranie i skazanie siebie na wieczne potępienie. Potrzeba też, abyśmy tę więź z Jezusem pielęgnowali, oczyszczali i umacniali. Przykładem jest praca sadownika, który troszczy się o piękno i zdrowie drzew, krzewów, aby wydawały obfite owoce. „Winoroślą prawdziwą jest Chrystus, życia i urodzajności użyczający pędom, to znaczy nam, którzy przez Kościół w Nim samym trwamy, a bez Niego nic uczynić nie możemy” KK 6 W Ewangelii Św. Jana Jezus mówi: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – o ile nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie”. J 15 Prośmy Jezusa, aby trwał w naszym życiu. Niech na innych promieniuje żywa relacja z Nim, modlitwa, życie sakramentalne. Przynośmy obfite owoce w Winnicy Pana. 5. Tajemnica „Modlitwy w Ogrojcu”. SPOTKANIE 4 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za Modlitwę. 3. Zaproszenie na Nabożeństwa Wielkopostne, na Drogę Krzyżową ulicami Miasta, 8 kwietnia, do niesienia krzyża, zaproszenie na Pielgrzymkę do Kalwarii Zebrzydowskiej, 9 kwietnia, zaproszenie na Wielki Tydzień – udział w Nabożeństwach, adoracjach, przekaz tradycji świątecznych młodemu pokoleniu. (poświęcenie palm, pokarmów, czuwanie modlitewne) 4. Refleksja na temat: „Biblijne Obrazy Kościoła” – Uprawna Rola. „Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego, przeto podejmując naukę poprzednich Soborów, pragnie on wyjaśnić dokładniej swoim wiernym i całemu światu naturę swoją i powszechne posłannictwo.”. KK 1 UPRAWNA ROLA „Jest Kościół rolą uprawną, czyli rolą Bożą. Na roli tej rośnie stare drzewo oliwne, którego świętym korzeniem byli Patriarchowie i w którym dokonało się i dokona jeszcze pojednanie żydów i pogan”. KK 6 O tej Roli Bożej mówią Przypowieści: O siewcy, O ziarnku gorczycy, O chwaście, O skarbie ukrytym w roli, O zasiewie, O obrotnym rządcy, O przewrotnych rolnikach, O drzewie figowym. One ukazują trud człowieka jaki jest wymagany przy uprawie ziemi, zaufanie Bogu, który daje nasienie siewcy, wzrost upraw i sprawiedliwy podział plonów ziemi. Trzeba też być wyczulonym na pojawiające się chwasty, nieuczciwość i lenistwo pracujących na roli oraz chciwość. W tym wszystkim przejawia się Boże Błogosławieństwo, wezwanie do cierpliwości i trudu dnia codziennego. Pan Jezus wiele razy odwołuje się do tych rolniczych obrazów, aby ukazać dynamikę Kościoła, trud duszpasterskiej posługi oraz obfitość plonów. „Mówił dalej: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo». Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu»”. Mk 4 Patrząc na uprawę ziemi, trud rolnika, dojrzewające łany zbóż dziękujmy Bogu za Kościół, gdzie nasz wysiłek, cierpliwa praca i zaufanie Bogu przynoszą nawrócenie i zbawienie. Strzeżmy się chwastów, nieuczciwości i lenistwa, które zamyka drogę do Królestwa Bożego. 5. Tajemnica „Śmierć Chrystusa na Krzyżu”.

gdy w kościele róż tysiące tekst